Światowa prasa
Krótki link
Autor
4484
Subskrybuj nas na

W tym, że Rosja broni swoich interesów na świecie, nie ma nic nadzwyczajnego lub „patologicznego”, uważa publicysta The Sydney Morning Herald Tom Switzer. Według niego Zachód musi uznać, że Rosja jest wielkim mocarstwem i wtedy prowadzenie interesów z nią będzie znacznie łatwiejsze.

„Co jest takiego w Rosji, że sprawia, że ​​wszyscy się denerwują? Skąd cała ta złość, niekończący się strumień panicznej retoryki i bezwstydne próby izolowania wielkiego mocarstwa z ogromnym arsenałem nuklearnym?” — pyta retorycznie felietonista The Sydney Morning Herald Tom Switzer.

Jego zdaniem „dławiący się z oburzenia” analitycy i politycy ostrzegają, że rosyjski niedźwiedź wyszedł na polowanie i Władimir Putin sabotuje amerykańską demokrację. W wyniku ich wypowiedzi skala „rosyjskiego zagrożenia” jest zbyt przesadzona.

„Nie jestem apologetą Putina” — podkreśla autor. Jego zdaniem prezydent Rosji jest „okrutnym przywódcą, który w swojej ojczyźnie ma niemal absolutną władzę polityczną”.

Niemniej jednak, rozważa Switzer, w zachowaniu Rosji nie ma niczego „dziwnego czy patologicznego”: ona chroni swoich prawowitych interesów w krajach bałtyckich i na Bliskim Wschodzie. Ci zaś zachodni politycy i propagandyści, którzy twierdzą inaczej, wykazują „swoją niewiedzę lub cierpią na rusofobię”.

Oskarżenia o ingerencję Moskwy w wybory prezydenckie w USA z pewnością wzmocniły wymóg traktowania Rosji jako wroga, zaznacza dziennikarz. Ale gniew warto zmniejszyć, przecież wiele krajów może przedstawić analogiczne pretensje wobec Waszyngtonu.

Przez dziesięciolecia Stany Zjednoczone same ingerowały w wewnętrzne sprawy innych państw, nie tylko wrogów i konkurentów, ale nawet przyjaciół i sojuszników. Według danych pracownika Uniwersytetu Carnegie Mellon Dona Levina od 1946 do 2000 roku amerykańskie władze ingerowały w wybory za granicą 81 razy, a Rosja — 36.

Jeśli chodzi o Ukrainę, kontynuuje Switzer, to „zagarnięcie” Krymu było odpowiedzią Putina na „prowokacje Brukseli i Waszyngtonu”. Lata ekspansji UE i NATO w regionie, który historycznie znajdował się w sferze rosyjskich wpływów, zakończyły się popartym przez Zachód obaleniem demokratycznie wybranego, prokremlowskiego rządu w Kijowie.

„To nie oznacza, że ingerencja Moskwy w sprawy Ukrainy była zgodna z prawem lub moralnie uzasadniona. Po prostu u podstaw racjonalnej kalkulacji Putina znajduje się sprawdzona przez czas geopolityczna prawda: wielkie mocarstwo zawsze z uporem broni swojej bliskiej zagranicy” — wyjaśnia autor artykułu.

W tym, że w Syrii Moskwa poparła rząd al-Asada, równiem nie ma niczego dziwnego. W wyniku jego obalenia, które z zapałem wspiera Zachód, Syria znalazłaby się w rękach terrorystów. „Tylko wyobraźcie sobie, — pisze Switzer — że Państwo Islamskie zdobyłoby bazę we wschodniej części Morza Śródziemnego.

Nadszedł czas, aby zapytać, dlaczego Zachód nie może pracować z Kremlem, kiedy ich interesy krzyżują się, na przykład walczyć z islamistami i powstrzymywać rosnące Chiny. „Jak tylko zajmiemy się tym i zaczniemy traktować Rosję jak wielkie mocarstwo, jakim ona jest, możemy odkryć, że łatwiej jest osiągnąć porozumienie, które zadowoli wszystkie strony” — uważa publicysta.

Niestety, człowiek, który opowiada się za prowadzeniem interesów z Rosją, wywołuje pogardę i kpinę elit politycznych i mediów. Niemniej jednak nie wszyscy odbierają ten pomysł z wrogością. „Pozytywnym sygnałem” jest to, że Donald Trump i jego kandydat na sekretarza stanu Rex Tillerson wyraził chęć współpracy z Putinem. Jak również kandydat na prezydenta Francji François Fillon.

„Jeżeli ich poglądy będą stanowić podstawę polityki Zachodu, perspektywy współpracy i zmniejszenia napięcia z Moskwą będą wspaniałe. Jeśli nie, świat czeka ponura przyszłość” — konkluduje Tom Switzer.

Zobacz również:

Japonia chce współpracować z Rosją w kosmosie
MSZ Polski: Warszawa chce współpracować z Rosją bez wstępnych warunków
Pentagon nie chce współpracować z Rosją w Syrii
Clinton zamierza współpracować z Rosją w celu rozwiązania konfliktu w Syrii
Tagi:
mocarstwo, Władimir Putin, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz