15:18 25 Styczeń 2021
Światowa prasa
Krótki link
Autor
141244
Subskrybuj nas na

Rosji udaje się dominować w sprawach międzynarodowych, choć jej gospodarka znajduje się na skraju bankructwa, w rosyjskiej armii jest teraz mniej żołnierzy, niż w indyjskiej, a pod względem liczby ludności ona ustępuje już Nigerii, pisze National Post.

Zdaniem ekspertów Putin umiejętnie wykorzystuje mistrzostwo swoich błyskotliwych dyplomatów i tradycyjne „twarde podejście”, aby zrealizować swoje cele na światowej arenie.

W przerwach między atakami hakerów na amerykański system wyborczy i kampanią wojskową w Syrii Rosji udaje się dominować w sprawach międzynarodowych, choć pod względem gospodarki ona ustępuje Kanadzie, a pod względem ludności — Nigerii, Bangladeszowi i Brazylii, pisze National Post. W 2016 roku PKB Rosji wynosiło około 1,3 biliona dolarów, co odpowiada mniej więcej PKB Australii, której populacja jest 6 razy mniejsza, a powierzchnia o połowę mniejsza niż Rosji.

Dziennikarze National Post skontaktowali się z różnymi historykami, politologami i dyplomatami, aby dowiedzieć się od nich, jak to się stało, że Rosja, której gospodarka znajduje się „na skraju bankructwa”, w rzeczywistości „rządzi światem”? Eksperci wymienili szereg istotnych przesłanek, które przyczyniły się do tego. „Czasem kieszonkowy pistolet jest równie skuteczny, co bomba z laserowym systemem naprowadzania” — czytamy w artykule. I choć budżet wojskowy Rosji stanowi tylko jedną dziesiątą budżetu obronnego USA, w rosyjskiej armii jest obecnie mniej wojskowych niż w Indiach, a za głównym okrętem rosyjskiej marynarki wojennej „wszędzie nieustannie powinny podążać holowniki” w razie nagłej awarii — ale, jak widać, Moskwie to w zupełności wystarczy, zauważa autor.

Rosja po mistrzowsku nauczyła się rozszerzać swoje wpływy na świecie, wydając przy tym relatywnie skromne środki: Krym „został zdobyty bez ani jednego strzału”, a syryjska kampania kosztowała ją zaledwie 500 milionów dolarów — USA „wydały tyle samo pieniędzy na szkolenia wojskowe syryjskich powstańców”, pisze National Post. Tutaj ważny jest nie tyle rozmiar rosyjskiej armii, co „demonstracyjna gotowość” Kremla użycia jej, czytamy w artykule: „Od 2000 roku Rosja wysłała swoje wojska do walki co najmniej pięć razy — do Czeczenii, do regionów przygranicznych na Kaukazie, do Gruzji, Donbasu i oczywiście do Syrii”.

Prezydent Rosji Władimir Putin
© Sputnik . Mikhail Klimenteev
Jednocześnie Rosja, podobnie jak Izrael, „nigdy tak naprawdę nie wie, komu może zaufać”, dlatego można założyć, że jej „agresywne podejście” do polityki zagranicznej częściowo jest formowane pod wpływem środowiska. Dawni członkowie Układu Warszawskiego wyszli z niego niemal natychmiast po upadku muru berlińskiego, a następnie to samo zrobiły także byłe republiki radzieckie, z których trzy są dziś członkami NATO. Ponadto Rosja ma również do czynienia z problemem terroryzmu na Kaukazie, a jej ogromny, słabo zaludniony i bogaty w zasoby naturalne Daleki Wschód graniczy z „ekspansjonistycznymi” Chinami, podkreślono w artykule. Jeśli Kanadzie, na przykład, „poszczęściłoby się” graniczyć z Koreą Północną, Azerbejdżanem czy kilkunastoma innymi stosunkowo niestabilnymi krajami z „bardzo wątpliwymi zamiarami”, to całkiem możliwe, że ona również zachowywałaby się „niezbyt grzecznie”, uważa National Post.

Ponadto na arenie międzynarodowej Rosja aktywnie korzysta ze swojego prawa weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, które przypadło jej w spadku po ZSRR. Od 2000 roku Rosja zawetowała 13 rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, które przede wszystkim dotyczyły Bliskiego Wschodu, podczas gdy Francja i Wielka Brytania nie uciekały się do weta od 1989 roku, stwierdza autor. I ta gotowość Rosji w każdej chwili wykorzystania swojego prawa weta „rodzi potrzebę” włączania jej w proces dyskusji nad globalnymi kryzysami, czytamy w artykule. Ponadto posiada ona „genialnych dyplomatów”, którzy na całym świecie są uważani za „doskonale przygotowanych, upartych i profesjonalnych” jeszcze od czasów radzieckich. I chociaż „pod ścisłą kontrolą Putina” rosyjski korpus dyplomatyczny być może częściowo stracił swój blask, jednak wciąż udaje mu się osiągać poważne sukcesy w polityce zagranicznej, wśród których jest pomyślne zawarcia umowy w sprawie syryjskiej broni chemicznej, zbliżenie z Chinami i stworzenia Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej z Armenią, Białorusią, Kazachstanem i Kirgistanem, przypomina National Post.

To odzwierciedla strategiczne priorytety Moskwy. Do początku 2016 roku rubel stracił w porównaniu do roku 2014 niemal połowę swojej wartości w stosunku do dolara amerykańskiego, rosyjska gospodarka się kurczy, a realne dochody ludności spadły o 9% w porównaniu z 2016 rokiem. Rosja osiągnęła ten punkt, w którym większość krajów szybko zwinęłaby wszystkie swoje inicjatywy polityki zagranicznej i skoncentrowałaby się na wewnętrznych problemach, czytamy w artykule. Jednak trzyma się ona przeciwnej strategii, starając się oderwać od trudności gospodarczych i skoncentrować się na zwiększaniu swojego geopolitycznego statusu.

„Rosyjska mantra polega na tym, że Rosja jest wielką potęgą (co w rzeczywiście jest dość wątpliwe — jeśli nie brać pod uwagę jej obszaru i broni jądrowej) i Kremlowi udało się rzutować ten obraz na arenę międzynarodową” — uważa Ginny Wilson, ekspert ds. polityki zagranicznej Rosji w college’u Wheaton.

Można to rozpatrywać w dwojaki sposób: albo Rosja świadomie postanowiła „poświęcić bogactwo” dla prestiżu, albo Putin odwraca uwagę od ciężkiej sytuacji gospodarczej za pomocą „zwycięstw” za granicą.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel trzyma się drugiego punktu widzenia w stosunku do Putina: „On boi się własnej słabości. Rosja nie ma niczego — ani skutecznej polityki, ani gospodarki” — powiedziała Merkel po ich słynnym spotkaniu w 2007 roku, na które Putin zabrał ze sobą dużego czarnego psa, aby wyprowadzić z równowagi Merkel, która boi się psów, pisze National Post.

Jednocześnie Rosję łatwo można przedstawić jako „głównego złoczyńcę”, jak lubią to robić zachodnie media. Na przykład tytuł jednego z brytyjskich tabloidów głosi: „Być może Rosja zorganizowała seks ataki imigrantów w Europie, aby Angela Merkel przegrała wybory w Niemczech”. To jest absolutnie absurdalne, podkreśla autor — jednak brytyjscy czytelnicy teraz mogą sobie wyobrazić, że Kreml był w stanie wysadzić w Europie Zachodniej „desant gwałcicieli”.

Nawet krytycy przyznają, że choć Rosję trudno jest nazwać „absolutnie niewinną”, ona często otrzymuje pod swoim adresem zupełnie nieproporcjonalną dolę potępienia i krytyki tylko dlatego, że zachodnim politykom łatwiej jest zdobywać punkty, krytykując byłego wroga z epoki zimnej wojny.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Rosji Władimir Putin
© REUTERS / Sergei Karpukhin
„Tak, Władimir Putin jest autorytarnym przywódcą, tak, on używa nielegalnych metod w celu tłumienia opozycji i niezadowolenia, ale są to drobiazgi w porównaniu do tego, co nasi sojusznicy robią na co dzień” — powiedział w rozmowie z National Post historyk z Uniwersytetu Dalhousie Norman Pereira. Przypomniał on, że władze Turcji (członka NATO i długoletniego sojusznika Zachodu) do tej pory prowadzą masowe czystki, aby pozbyć się wszelkich domniemanych przeciwników politycznych po nieudanej próbie zamachu stanu w 2016 roku.

W tym samym czasie Rosja bez zawahania wykorzystuje ostre podejście, gdy uzna to za konieczne. Na przykład kiedy bojownicy „Hezbollahu” porwali w 1985 roku czterech rosyjskich dyplomatów w Bejrucie, agenci KGB w odpowiedzi natychmiast zabili jednego z członków rodziny lidera „Hezbollahu” i wysłali kawałek jego ciała porywaczom, pisze National Post. Wkrótce potem uwolniono wszystkich rosyjskich zakładników. Wielu ekspertów w rozmowie z National Post podkreślało rosyjską „kulturę ostrości”, która pozwala „swobodnie przekraczać te granice, których wiele innych krajów nigdy tak otwarcie nie naruszyłoby”. Nawet George W. Bush stojąc na gruzach World Trade Center nie pozwolił sobie użyć takiego ostrego języka, jak ​​Putin, który obiecał w 1999 roku „utopić w wychodku” terrorystów, przypomina autor.

Oprócz tego Rosja jest jednym z dwóch krajów, które są zdolne zniszczyć życie na planecie. Według Ploughshares Fund Rosja posiada największy na świecie arsenał nuklearny — 7 300 sztuk broni atomowej. Wielka Brytania i Francja są teoretycznie zdolne do zniszczenia znacznej części Europy Zachodniej, ale tylko Rosja i Stany Zjednoczone w razie konfliktu mogą sprawić, że cała nasza planeta stanie się radioaktywna, ostrzega National Post.

Zobacz również:

Putin: Nie zamierzamy wydalać z kraju amerykańskich dyplomatów
Putin zaprosił dzieci amerykańskich dyplomatów na Kreml
Putin dał sygnał do rozpoczęcia dostaw gazu na Krym
Putin: Liczebność rosyjskich sił wojskowych w Syrii zostanie ograniczona
Tagi:
Władimir Putin, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz