02:46 25 Wrzesień 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 6°C
Na żywo
    HMS Diamond

    Jednego brytyjskiego niszczyciela Rosja się nie przestraszy

    © AFP 2017/ Str
    Światowa prasa
    Krótki link
    The National Interest
    221509375

    Niedawno Wielka Brytania poinformowała o wpłynięciu na Morze Czarne swojego niszczyciela rakietowego HMS Diamond, który zgodnie z planem brytyjskich władz ma być dla Rosji sygnałem, że nie warto napadać na Ukrainę - pisze The National Interest.

    Jednak zdaniem autora artykułu wysłanie jednego niszczyciela to „czysto symboliczny" gest, którego Rosja nie odbierze raczej jako szczególnego zagrożenia.

    Po raz pierwszy od czasów zimnej wojny Wielka Brytania wysyła na Morze Czarne swój okręt bojowy w ramach misji wojennej — pisze sprawozdawca The National Interest Michael Peck. Celem tego posunięcia jest wysłanie Rosji sygnału: nie napadajcie na Ukrainę — czytamy w artykule. Jednak autor zadaje pytanie, czy Rosja powinna brać to ostrzeżenie na poważnie.

    Amerykański periodyk przypomina, że ostatni raz Brytyjczycy dokonali inwazji na Krym w 1854 roku, kiedy angielsko-francuski korpus ekspedycyjny wziął Sewastopol. Tym razem chodzi tylko o jeden niszczyciel HMS Diamond, na pokładzie którego znajdzie się około 60 żołnierzy piechoty morskiej. Ten okręt bojowy stanie na czele grupy taktycznej NATO i pomoże obronić 650 brytyjskich żołnierzy, którzy biorą udział w tajnych ćwiczeniach na Ukrainie — pisze gazeta, powołując się na tabloid Daily Mail.

    Chociaż niszczyciele rakietowe typu 45 są jednymi z najnowocześniejszych okrętów brytyjskiej marynarki wojennej, to mają problemy z silnikami, które psują się, kiedy okręt wpływa na ciepłe wody — informuje artykuł.

    „Na szczęście dla Królewskiej Marynarki Wojennej Morze Czarne nie znajduje się w tropikach" — ironizuje Michael Peck.

    Minister obrony Wielkiej Brytanii Michael Fallon, komentując wysłanie niszczyciela, powiedział:

    Wielka Brytania wysyła wyraźny sygnał, że jesteśmy zobowiązani do obrony demokracji na całym świecie i wspieramy suwerenność Ukrainy, jej niepodległość i jedność terytorialną.

    Jednocześnie, jak podkreśla autor artykułu, jest mało prawdopodobne, że Putin i jego rząd odbiorą ten krok Brytyjczyków jako szczególne zagrożenie. Przecież pod względem wojskowym jeden okręt z 60 żołnierzami piechoty morskiej na pokładzie wygląda jak „czysto symboliczny" gest. Jeśli nawet powstrzymywanie Moskwy przerodzi się w wojnę, to ten niszczyciel nawet w składzie grupy taktycznej NATO nie utrzyma się długo przy rosyjskich brzegach, na których rozmieszczone są samoloty wojskowe, rakiety ochrony wybrzeża i w pobliżu których pływa mnóstwo okrętów Floty Czarnomorskiej Marynarki Wojennej Rosji. Nie będzie mógł on również udzielić szczególnej pomocy Ukrainie w przypadku „naziemnej rosyjskiej inwazji".

    Oprócz tego jeden niszczyciel nawet jako symbol nie jest szczególnie wyraźnym sygnałem, że Wielka Brytania jest gotowa walczyć z Rosją, by uratować Ukrainę.

    Tym niemniej, jak podkreślono w artykule, warto zwrócić uwagę na to, że wpłynięcie brytyjskiego okrętu na Morze Czarne — to część tego, co, jak się wydaje, jest bardziej zdecydowaną polityką zagraniczną Zjednoczonego Królestwa. Na przykład obecnie samoloty Królewskich Sił Powietrznych (Royal Air Force) bombardują pozycje PI w Iraku i Syrii, brytyjscy wojskowi szkolą ukraińskich żołnierzy, tysiące wojskowych latem tego roku zostanie przerzuconych do Estonii i Polski, a myśliwce Typhoon — do Rumunii.

    Ponadto samoloty Typhoon wezmą również udział we wspólnych ćwiczeniach w Japonii, a lotniskowce typu Queen Elizabeth, których budowa powinna zostać zakończona w 2020 roku, będą stacjonować na Morzu Południowochińskim.

    „Wszystko to jest dość dużym wyczynem, jeśli wziąć pod uwagę, że liczebność okrętów Królewskiej Marynarki Wojennej (Royal Navy) została zredukowana do 19 niszczycieli i fregat, liczebność Królewskich Sił Powietrznych również uległa zmniejszeniu, a w brytyjskiej armii służy obecnie niecałe 80 tys. żołnierzy w czynnej służbie wojskowej" — reasumuje sprawozdawca The National Interest Michael Peck.

    Zobacz również:

    Ewakuacja po uszkodzeniu największej zapory w USA (wideo)
    Dzielny Miś walczy z dezinformacją
    Serowy renesans w obwodzie moskiewskim
    Po co Kijowowi „głośne zapowiedzi” strzelania rakietowego w pobliżu Krymu?
    Kto z kim zadarł - Tatarzy z Ukraińcami czy Ukraińcy z Tatarami?
    Tagi:
    niszczyciel rakietowy HMS Diamond, NATO, The National Interest, Rosja, Wielka Brytania, Morze Czarne
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz