02:29 21 Wrzesień 2020
Światowa prasa
Krótki link
Autor
15185
Subskrybuj nas na

Nawet sama nadzieja na ocieplenie stosunków Białego Domu i Kremla przyczyniła się do wzrostu rosyjskich inwestycji w amerykańskie nieruchomości klasy premium.

Poza tym po kilku latach słabego rubla i stagnacji gospodarczej rosyjska gospodarka poprawia się, co również popycha zamożnych Rosjan do kupna nieruchomości w USA, które przyciągają ich stabilnością finansową i komfortowym stylem życia — pisze Forbes. 

Nawet w ciężkich czasach sektor elitarnych amerykańskich nieruchomości miał niezłe wskaźniki — pisze Forbes. Natomiast teraz po dojściu do władzy Trumpa amerykańscy agenci nieruchomości w ogóle spodziewają się burzliwego wzrostu, w tym dzięki klientom z Rosji.

Pomimo niedawnej dymisji generała Flynna z powodu oskarżeń o kontakty z Moskwą nawet „zwykła możliwość resetu stosunków Trumpa z Putinem i odwilży dyplomatycznej pobudza apetyt Rosjan do amerykańskich nieruchomości". Na przykład w ostatnich miesiącach wyścigu wyborczego rynki odnotowały rekordową od 2013 roku liczbę rosyjskich nabywców nieruchomości klasy premium. 

Nawet prawdopodobieństwo zwycięstwa Trumpa w wyborach wówczas znacznie wpłynęło na popyt. Autor wyjaśnia, że jeszcze w latach 80. Trump przyszedł na rosyjski rynek, zachęcając rosyjskich bogaczy do kupowania jego nieruchomości. Nawiązane wówczas kontakty nigdzie nie zniknęły, i teraz, kiedy Trump został prezydentem, nabywcy mają poczucie, że jego administracja będzie respektować interesy właścicieli nieruchomości. 

Jednocześnie za rządów Obamy rosyjscy inwestorzy zachowali się powściągliwie. Dlatego obecna odwilż w stosunkach obu krajów potencjalnie może znacznie wpłynąć na poziom zagranicznych inwestycji w USA, amerykańską sferę budowlaną i rynki nieruchomości w przybrzeżnych miastach takich, jak Miami, Nowego Jorku i Los Angeles, gdzie właścicielami do 70% najdroższych nieruchomości są obcokrajowcy.

Od lat 1990 w Miami istnieje dzielnica znana jako „mała Moskwa" — właśnie wówczas pierwsi rosyjscy bogacze zaczęli kupować tam mieszkania w domach przybrzeżnych. Teraz w wielu knajpach i restauracjach prędzej można usłyszeć rosyjską niż angielską mowę oraz zamówić barszcz, kotlet po-kijowsku lub pielmieni. 

Zresztą prognozy, które zapowiadają napływ nabywców nieruchomości w USA z Rosji, opierają się nie tylko na polityce, ale również na czystej gospodarce. Rosjanie od kilku lat cierpieli z powodu słabego rubla, wolnego wzrostu gospodarczego i sankcji finansowych a teraz ich dobrobyt się poprawia. Zgodnie z oczekiwaniami w najbliższych latach rosyjskie PKB będzie rosnąć w tempie 1,3-1,8% w skali roku, czyli o wiele szybciej niż w państwach, które tradycyjnie inwestują w amerykańskie nieruchomości. 

Co się tyczy samego Miami, to Rosjanom podoba się tu kultura, plaże, luksusowe sklepy i restauracje. A więc chodzi nie tylko o stabilność finansową inwestycji w miejscowe nieruchomości — Rosjanom podoba się styl życia — podkreślają eksperci. Dlatego rosyjski czynnik jest tak ważny i może nawet zrekompensować odpływ klientów z Meksyku i Bliskiego Wschodu, który nastąpi na skutek  inicjatyw Trumpa w kwestii imigracji — podkreśla Forbes. 

Zobacz również:

Trump chce zawrzeć z Rosją „transakcję"
Jak Trump może znieść sankcje wcale ich nie likwidując
Trump zdradził, co przeszkadza USA znaleźć wspólny język z Rosją
Tagi:
rynek nieruchomości, Donald Trump, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz