10:02 11 Grudzień 2019
Pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji

Politico: „Ręka Moskwy” miesza we francuskim kotle wyborczym

© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Światowa prasa
Krótki link
Autor
30251
Subskrybuj nas na

Wiele wiodących mediów oskarża Moskwę o ingerowanie w wybory prezydenckie we Francji, zanim ogłoszono wyniki głosowania.

„Politico” opublikowało artykuł pod tytułem „Jak Rosja zhakowała francuskie wybory”. Autor twierdzi, że władze Francji „wyciągnęły wnioski z wyborów w USA” i zwróciły szczególna uwagę na bezpieczeństwo cybernetyczne. „Rosyjską ingerencję” uważa on jednak za coś oczywistego.

Wspólna historia zapewniła Moskwie sojuszników w całym spektrum politycznym Francji – od lewicy, która ma swój początek w decydującej roli komunistów w Ruchu Oporu, po prawicę, w której przypadku interesy biznesu i konserwatywne wartości sprzyjają zbliżeniu z interesami Kremla” – pisze „Politico”. 

— Trzech z czterech kandydatów, którzy prowadzą w sondażach, chce przyjacielskich relacji z Moskwą. Emmanuela Macrona raczej nie można uznać za „jastrzębia” – dodaje. 

Z kolei autor materiału, który opublikowano na portalu Salon, próbuje przekonać czytelników, że wybory we Francji są „jedynie finalnym epizodem rosyjskiej wojny cieni w czujnej Europie”. Chociaż w artykule przyznaje, że nie odnotowano bezpośredniej ingerencji w wybory, ale – jak podkreśla – „rosyjskie służby specjalne wypracowały wyrafinowane metody prowadzenia wojny informacyjnej w szarej strefie”.

Business Insider ostrzega przed „znajomymi ciemnymi chmurami, które zawisły nad wyborami we Francji”. Portal, powołując się na badania pewnego węgierskiego ośrodka, twierdzi, że rozpowszechniane w sieciach społecznościowych „fejkowe informacje” rzekomo opierają się na rosyjskich źródłach.

Wpływ na przebieg wyborów we Francji przez rozpowszechnianie skrajnie prawicowych „śmieciowych wiadomości”, w znacznym stopniu inspirowane lub stworzone przez rosyjską dezinformację, będzie trudno ocenić – pisze Business Insider.

Internetowa gazeta Vice opublikowała materiał, który zatytułowała „Rosyjska maszyna fejkowych newsów skupiła się na wyborach we Francji”. Stwierdzono w nim, że rosyjskie media „oraz nieoficjalne kanały, tj. skrajnie prawicowe blogi, boty na Twitterze i fabryki trolli” próbowały wpłynąć na rankingi kandydatów.

Ankieta

Kto będzie lepszym prezydentem Francji - Le Pen czy Macron?
  • Le Pen
    76.3% (431)
  • Macron
    8.3% (47)
  • A kogo obchodzi Francja?
    15.4% (87)
Głosowało: 7
Według gazety „wpływ kampanii dezinformacji” jest trudno ocenić, ale mimo wszystko „sama obecność rosyjskiej ręki może być wystarczająca”. Jednocześnie w materiale wyjaśniono główny cel Moskwy, którym jest „destabilizacja UE i NATO” oraz „podważenie zaufania społeczeństwa do demokracji”.

Media wielokrotnie próbowały oskarżyć Moskwę o ingerencję w wybory w krajach zachodnich. Amerykańskie środki masowego przekazu i służby specjalne twierdziły, że członkowie ekipy sztabu wyborczego Donalda Trumpa kontaktowali się z rosyjskim wywiadem. Moskwa podkreśla, że te zarzuty nie zostały oparte na faktach i nie mają podstaw. Biały Dom też zaprzecza, by miało to kiedykolwiek miejsce.

Zobacz również:

Strzelanina we francuskim Rouen
Kto prowadzi we francuskich wyborach prezydenckich?
Francuzi wybierają prezydenta
Le Pen: Francja powinna zrewidować swoją rolę w NATO
Podwójne karty do głosowania. Francuska centroprawica domaga się śledztwa
Tagi:
atak hakerski, wybory prezydenckie, Francja, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz