Widgets Magazine
09:07 18 Wrzesień 2019
Flagi USA

The Nation: USA powinny bać się nie Rosji, ale siebie

© Sputnik . Vladimir Astapkovich
Światowa prasa
Krótki link
Autor
6532
Subskrybuj nas na

USA powinny obawiać się nie Rosji, ale samych siebie, ponieważ coraz bardziej przypominają swojego dawnego przeciwnika, Związek Radziecki, przy czym z najgorszej strony – pisze amerykański historyk, pułkownik sił lotniczych Stanów Zjednoczonych w spoczynku William J. Astore w „The Nation”.

Wspomina stary artykuł w „The Atlantic” z 2001  roku, którego autor głosił „koniec Rosji” i pisał o „nieodwracalnym ruchu wielkiego niegdyś mocarstwa” w stronę katastrofy społecznej i utraty strategicznego znaczenia. 

Według słów Astore’a, po 16 latach stało się jasne, że autor pospieszył się z wyrokiem wydanym Rosji. W tej chwili Rosja ma sporo problemów, ale na poziomie geopolitycznym nie ma mowy o żadnym „końcu Rosji” – zauważa autor. 

Za to USA przeciwnie, stopniowo zamieniają się w naród, dla którego charakterystyczny jest „nieodwracalny upadek”. 

„USA rzeczywiście mają radziecki problem, a teraz nie mówię o licznych oskarżeniach ze strony Waszyngtonu” – pisze Astore mając na myśli próby amerykańskich urzędników wyjawić jakieś związki administracji Donalda Trumpa z Moskwą. – „Rzeczywiste «czerwone zagrożenie» dla Ameryki tkwi w niej samej”. 

Chińska sztabka złota w formie buta
© Fotolia / Naaimzerox2
Astore oświadcza, że w 1986 roku, będąc amerykańskim żołnierzem, był obecny na tajnym briefingu poświęcony kwestii ZSRR. Zapamiętał, co mówiono mu o tym kraju: to głęboko autorytarne państwo, w którym stale śledzi się obywateli, a gospodarka uzależniona jest od sprzedaży broni na całym świecie. 

Związek Radziecki został przedstawiony na briefingu jak imperialne państwo, które dąży do przewagi jądrowej i prześladuje dysydentów i przeciwników swojej polityki. Powszechne lokalne problemy są ukrywane, a pogłębiają się przez problemy polityki zagranicznej, m.in. poprzez wojnę w Afganistanie. Poza tym, niektóre państwa, aktywnie wykorzystujące zasoby Związku Radzieckiego, mało dawały w zamian. 

Wszystkie te problemy Związku Radzieckiego w 1986 roku zbyt mocno przypominają to, co w tej chwili dzieje się w USA, stwierdza Astore. 

Podaje szereg przykladów: wspomina na przykład, że w państwie działa 17 służb specjalnych,  na które rocznie wydaje się 80 miliardów dolarów z budżetu. 

Prezydent USA Donald Trump
© AFP 2019 / Mandel Ngan
Poza tym, gospodarka Stanów Zjednoczonych zależy od eksportu broni, a główny powód niedawnej wizyty Donalda Trumpa w Arabii Saudyjskiej to transakcja na sprzedaż broni o wartości 110 miliardów dolarów. Na wielką modernizację arsenału broni jądrowej Waszyngton zamierza wydać około biliona dolarów w ciągu najbliższych 30-35 lat.

USA również nazywane są „nieoficjalnym imperium”. Nieoficjalnym dlatego, że nie są imperium w dosłownym tego słowa znaczeniu, w takim, jak to słowo stosuje się do określenia terytorium Rzymian i Brytyjczyków. Ale w tym, że USA mają około 800 baz wojskowych na całym świecie, a amerykańskie służby specjalne codziennie działają w ponad 130 państwach świata, nie ma nic „nieoficjalnego” – podkreśla autor. 

Problemów wewnętrzych USA też mają pełno: na skutek zatrucia opiatami rocznie umiera 30 tysięcy osób, w miastach typu Michigan albo Nowy Orlean stale dochodzi do zatruć ołowiem, wydobycie gazu łupkowego prowadzi do trzęsień ziemi w Oklahomie i Ohio, a administracja prezydenta atale redukuje wysokość odszkodowań dla mieszkańców.

I tylko po rozwiązaniu tych oraz innych problemów USA będą mogły pozbyć sie swojego „realnego rosyjskiego problemu” – podsumowuje William J. Astore. 

Zobacz również:

Izraelski minister zachęca Rosję do wyprzedzenia USA
Mark Zuckerberg - następny prezydent USA?
Rosyjski wywiad: USA szukają pretekstu do zaostrzenia sankcji
Tagi:
Wiliam J. Astore, ZSRR, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz