00:05 17 Styczeń 2018
Warszawa-3°C
Moskwa-8°C
Na żywo
    Prezydent USA Donald Trump, prezydent Rosji Władimir Putin i przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w czasie szczytu G20 w Hamburgu

    Politico: Trump niepotrzebnie podszedł do Putina na kolacji G20

    © REUTERS/ Steffen Kugler/Courtesy of Bundesregierung
    Światowa prasa
    Krótki link
    Politico
    12257

    Amerykański prezydent Donald Trump nie powinien był spotykać się w cztery oczy z Władimirem Putinem - pisze w Politico wicedyrektor ds. pracy naukowej think tanku Center for a New American Security Loren Dejonge Schulman.

    Prezydent Rosji Władimir Putin w czasie konferencji prasowej po szczycie liderów G20 w Hamburgu
    © Sputnik. Michael Klimentyev
    „Dwie podstawowe reguły rządzące polityką zagraniczną brzmią: nigdy nie angażuj się w lądową wojnę w Azji i nigdy nie odbywaj spotkania w cztery oczy ze swoim przeciwnikiem bez należytego przygotowania" — pisze Loren Dejonge Schulman.

    Autorka ma na myśli opisane w mediach drugie spotkanie Trumpa i Putina na szczycie G20 w Hamburgu. Jak pisała agencja Reutera, powołując się na urzędnika Białego Domu, po pierwszych oficjalnych rozmowach z rosyjskim prezydentem Trump jeszcze raz podszedł do Putina pod koniec kolacji z udziałem liderów G20 i porozmawiał z nim nieformalnie.

    Jak mówi Schulman, dwustronne rozmowy, ich tematy przewodnie, dygresje, są zawsze bardzo dokładnie planowane. W ich przygotowaniu zawsze uczestniczy ogromna ilość osób. Dokładnej analizie podlega też lista obecnych na spotkaniu. I do najważniejszych zadań takich osób należy dokumentowanie tego, co omawiane jest podczas rozmów.

    Spotkanie, na którym nie ma stenografów, daje sprytniejszemu rozmówcy możliwość wyboru tej interpretacji, która w dużym stopniu odpowiada jego interesom — przekonuje Schulman. Ekspertka podkreśla, że improwizacje w czasie poważnych rozmów się zdarzają, ale tylko wtedy jeśli ich uczestnik ma wystarczająco dużo doświadczenia. „Niezaplanowane rozmowy pomagają w przełamywaniu barier".

    Dla Trumpa ta improwizacja była jednak niebezpieczna — uważa Schulman i wyjaśnia dlaczego: być może amerykański prezydent uważa się za mistrza w zawieraniu transakcji, w rzeczywistości jednak jego brak doświadczenia w prowadzeniu rozmów międzynarodowych nie podlega wątpliwości. Putin natomiast ma za sobą lata doświadczenia w pracy dyplomaty.

    „Trump ma, powiedzmy, problemy z pamięcią, kiedy sprawa dotyczy jego oświadczeń i zobowiązań. Putin natomiast znany jest ze swojej nieprawdopodobnej pamięci i zaskakującej zdolności zwracania uwagi na szczegóły" — zauważa Schulman.

    To, że amerykański prezydent nie zaprosił do rozmów swojego doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego Herberta McMastera, czy też sekretarza stanu Rexa Tillersona uderza także w ich reputację.  A to, że Trump, pozbawiony stenogramu rozmów, odmawia przedstawienia swojej interpretacji spotkania z Putinem, „opędza się od pytań", robi tylko z niego głupca" — pisze autorka artykułu.

    Zobacz również:

    Jest różnica?
    „Trump wpadł w pułapkę Putina"
    Trump o „tajnym” spotkaniu z Putinem
    Tagi:
    Donald Trump, Władimir Putin, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz