14:43 18 Listopad 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Uścisk dłoni prezydenta Rosji Władimira Putina i prezydenta USA Donalda Trumpa w czasie rozmowy na marginesie szczytu G-20 w Hamburgu

    Forbes: „Lepiej, jeśli Rosja będzie nam przyjacielem, a nie wrogiem"

    © Sputnik. Sergey Guneev
    Światowa prasa
    Krótki link
    Forbes
    61035471

    Rosja to znakomity kandydat na przyjaciela, dlatego amerykańscy politycy powinni przestać układać na jej temat strasznych historii - pisze Ralph Benko, publicysta Forbes i były zastępca głównego doradcy w Białym Domu za prezydentury Ronalda Reagana.

    „Trump nie poszedł za przykładem tych, którzy wylewają na Rosję pomyje, i my powinniśmy pójść za przykładem Trumpa" — pisze Benko.

    Zdaniem publicysty w kwestii sankcji Donald Trump, który nieraz wyrażał chęć naprawy relacji z Rosją, ma rację, a Kongres, który usiłuje mu w tym przeszkodzić, nie ma racji.

    „Nasi politykierzy, którym przyświeca cel siania trwogi wśród obywateli, zamierzają uczynić z Rosji straszaka". „To zupełnie nie na miejscu i koliduje z amerykańskimi wartościami i interesami" — twierdzi Benko.

    Dążąc do naprawy relacji z Rosją Trump opowiada się po właściwej stronie. „Lepiej dla nas, jeśli nasz dawny sojusznik z czasów II wojny światowej (…) będzie nam przyjacielem, a nie wrogiem".

    Szukanie płaszczyzn przyjaźni potrzebne jest też do tego, żeby uniknąć wojny na wielką skalę, bo jak pokazała I wojna światowa, może ją rozpętać jeden niewłaściwy krok — podkreśla autor.

    Z punktu widzenia Benko, Rosja postępuje nie jak „bandyta", lecz jak „zapędzony w róg niedźwiedź". Autor jest pewny, że Rosja będzie o wiele bardziej przyjazna, jeśli Waszyngton przestanie na nią naciskać.

    Rozszerzenie NATO jest jednym z powodów, dla którego Moskwa postrzega Rosję jak zagrożenie. Donald Trump ma rację, kiedy mówi, że pierwotna misja Sojuszu — przeciwwaga dla ZSRR — przeżyła się i trzeba dokonać jej rewizji, wysuwając na pierwszy plan walkę z „Państwem Islamskim" — pisze dalej Benko.

    „Czasy się zmieniają. ZSRR już dawno przestało istnieć. Najwyższy czas się z tym pogodzić" — podkreśla publicysta.

    Były amerykański urzędnik zauważa, że Rosjanie czują zagrożenie ze strony Zachodu nie tylko dlatego, że NATO „okrąża" Rosję. Jej podejrzliwość uwarunkowana jest także historią. Od 18 wieku kraj trzykrotnie padał ofiarą najazdu: w 1707 roku Szwecja, w 1812 roku Francja, w 1941 roku Niemcy. Nie licząc najazdów mongolskich.

    Trump otwarcie wypowiadał się na temat tego, że te pieniądze, które USA wydatkują na „ryzykowne przedsięwzięcia wojskowe", można by było spożytkować na rozwój infrastruktury, gazociągów, wodociągów, a także wzmocnienie gospodarki.

    Natomiast jeśli USA będą w dalszym ciągu wkładać pieniądze w to, przez co inne kraje czują się zagrożone, nie należy się spodziewać, że ludzie w tych krajach wybiorą „armaty", choć woleliby łagodniejsze środki — rozważa Benko.

    „Grzechy przyjaciół odbierane są nie tak jak grzechy wrogów. Rosja jest doskonałym kandydatem na przyjaciela i naruszenia, jakich się dopuszcza, powinny być oceniane z zachowaniem odpowiedniej miary.

    A jeszcze przestańmy wymyślać grzechy, których nie możemy udowodnić" — kończy autor.

    Zobacz również:

    Amerykańscy dyplomaci powiedzą „Goodbye Russia"
    Riabkow: Sam fakt spotkania z Rosjaninem w USA jest niemalże przestępstwem
    Vanity Fair: Czarnymi charakterami w amerykańskich filmach znów są Rosjanie
    Tagi:
    Donald Trump, Stany Zjednoczone, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz