Widgets Magazine
13:11 19 Wrzesień 2019
Widok na wieżowce z bakijskiego wybrzeża

Władze Azerbejdżanu prały pieniądze z pomocą europejskich polityków

© Sputnik . Aleksei Filippov
Światowa prasa
Krótki link
Autor
192
Subskrybuj nas na

Gazeta Guardian pisze, powołując się na własne śledztwo, że władze Azerbejdżanu kierowały sekretną siatką, za pośrednictwem której „wyprały" 2,9 mld dolarów z pomocą brytyjskich podstawionych firm, wypłaciły duże sumy pieniężne wysokim rangą europejskim politykom i nabyły luksusowe przedmioty.

Jak pisze gazeta, azerbejdżańskie elity dokonały ponad 16 tysięcy płatności w okresie od 2012 do 2014 roku. „Pewna cześć tych pieniędzy została wypłacona politykom i dziennikarzom w ramach międzynarodowej operacji lobbystycznej mającej na celu osłabienie krytyki prezydenta Azerbejdżanu Ilhama Alijewa i popularyzację pozytywnego wizerunku państwa" — czytamy w materiale.

Według danych gazety pieniądze kierowane były do brytyjskich firm za pośrednictwem zachodnich systemów finansowych. Płatności prowadził za pośrednictwem estońskiego oddziału bank Danske. To bank poinformował o „praniu pieniędzy i innych nielegalnych procederach". Jak pisze Guardian, po raz pierwszy bank zwrócił uwagę na te płatności w 2014 roku. Rejestry bankowe zostały przekazane duńskiej gazecie Berlingske, Ośrodkowi Raportowania Korupcji i Zorganizowanej Przestępczości (OCCRP), gazecie Guardian i innym mediom, które nazwały mechanizm „Azerbejdżańską Pralnią" (Azerbaijani Laundromat). Gazeta wymienia cztery brytyjskie firmy, które znajdują się w centrum „Azerbejdżańskiej Pralni": Metastar Invest, Hilux Services, Polux Management i LCM Alliance.

Pośród tych, którym azerbejdżańskie władze przekazywały środki, znaleźli się niemiecki polityk Eduard Lintner, włoski polityk Luca Volonté, a także bułgarski polityk Kalin Mitrev. Lintnet był pośród obserwatorów wyborów prezydenckich w Azerbejdżanie w 2013 roku i oświadczył wówczas, że wybory odpowiadały „niemieckim standardom", a po dwóch tygodniach po poworcie do Berlina otrzymał przekaz pieniężny w wysokości 61 tysięcy euro. Guardian pisze także, że Volonté otrzymał ponad dwa miliony euro, Mitrev natomiast za osobiste konsultacje otrzymał od firmy Avuar co najmniej 425 tys. euro.

Gazeta pisze, że „nie do końca wiadomo, skąd biorą się pieniądze wykorzystywane w siatce przestępczej". Według informacji niemieckiej gazety rosyjski rząd też miał wypłacić owej „machinie" 29,4 mln dolarów za pośrednictwem „Rosoboroneksportu". Guardian twierdzi, że niektóre transakcje, na sumę 20 mln dolarów, są związane z inną siatką przestępczą, którą ochrzczono mianem „Globalnej Pralni" (The Global Laundromat) i która działała w latach 2010-2014. Jest też informacja, że prywatna firma działająca w Baku Baktelekom MMC przekazała siatce ponad 1,4 mld dolarów. Według danych OCCRP firma utrzymuje kontakty z pierwszą damą Azerbejdżanu Alijewa Mehriban.

Z informacji śledztwa wynika, że siatka przestępcza była wykorzystywana do nieprzewidzianych wydatków rządowych, „w tym rachunków lekarskich wicepremiera Azerbejdżanu Jakuba Ejjubowa". Jak pisze gazeta, z rachunków brytyjskich firm wypłacano pensję ambasadorowi Azerbejdżanu w UE Eminowi Ejubowi i rzecznikowi prasowemu prezydenta Azerowi Gasymowi. W siatkę zamieszani są także partnerzy biznesowi prezydenta USA Donalda Trumpa w projekcie budowy Trumo Tower w Baku.

Zobacz również:

Dlaczego prokurator generalny Ukrainy zarabia więcej niż prezydent?
Szansa na wyjście spod „hegemonii USA”
Kurs bitcoina pobił rekord
Tagi:
pranie brudnych pieniędzy, Unia Europejska, Azerbejdżan, Baku
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz