19:02 30 Wrzesień 2020
Światowa prasa
Krótki link
Autor
19855
Subskrybuj nas na

Wielkość strat, które spowodowało rosyjskie embargo, do tej pory jest tematem sporów. Niedawno opublikowano rezultaty analizy przeprowadzonej przez austriacki Instytut Badań Gospodarczych na zlecenie Parlamentu Europejskiego.

Opakowania ze sprasowanymi tabletkami tlenku uranu w zakładzie Nowosybirska Fabryka Koncentratów Chemicznych
© Sputnik . Alexandr Kryazhev
Przedstawiono w nim konsekwencje gospodarcze sankcji i embarga dla krajów unijnych. Okazało się, że restrykcje kosztowały Unię Europejską w sumie 30 mld euro.

Wolumen eksportu z UE do Rosji zmniejszył się ze 120 mld w 2013 roku do 72 mld w ubiegłym roku. Spadek cen ropy naftowej i kursu rubla odegrał też swoją rolę. Jednak z analiz austriackiego instytutu wynika, że sankcje mimo wszystko wywarły największy wpływ w ograniczeniu wolumenu eksportu do Rosji, pisze „Die Welt”.

Największe straty wśród krajów europejskich poniosły Niemcy – w sumie 11,1 mld euro. Poważne szkody ograniczenia wyrządziły też Polsce, Wielkiej Brytanii i Francji. Jeśli przedstawimy sytuację w procentach, dane będą inne, pisze niemiecka gazeta. Cypr utracił 1/3 wymiany gospodarczej z Rosją. Na trudności napotkały też Grecja i Chorwacja, które straciły odpowiednio 23% i 21% eksportu. Straty Niemiec w ujęciu procentowym wyniosły 13,4%.

Prezydent Czech Milosz Zeman
© AP Photo / Petr David Josek
Jednak te cyfry nie odzwierciedlają realnych strat w pełnym wymiarze. Przed wprowadzeniem embarga współpraca gospodarcza między Rosją a UE kwitła. W okresie od 2009 do 2012 roku eksport z Europy do Rosji wzrósł średnio o 23%, a Moskwa była czwartym partnerem handlowym Wspólnoty.

Gdyby ten wzrost trwał, wolumen eksportu byłby znacznie większy niż 120 mld euro, ale i straty spowodowane przez sankcje i embargo przekroczyłyby obecne, twierdzi „Die Welt”.

Wszystko to doprowadziło do szczególnie delikatnej sytuacji, bo próba postawienia Rosji w trudnej sytuacji gospodarczej nie zakończyła się sukcesem. Na początku pojawiły się pewne problemy, ale obecnie rosyjska gospodarka weszła w stadium wzrostu. Kryzys został pokonany. Eksperci przewidują, że w tym i przyszłym roku wzrost może wynieść 1,7%.

Parada wyszywanek w Kijowie-2014
© Sputnik . Aleksander Maksimienko
Generalnie Rosja zauważalnie zmniejszyła swoje uzależnienie od Zachodu. Zamiast zdawać się na dolara, Bank Centralny gromadzi złoto. Jak pisze „Die Welt”, obecnie Rosja posiada 1716 ton złota, czyli o 700 ton więcej niż przed kryzysem z Zachodem. Zapasy waluty też zwiększono. Przekraczają one 420 mld dolarów w porównaniu z 70 mld w 2015 roku.

Już w marcu wiodąca agencja ratingowa S&P pozytywnie oceniła sytuację w Rosji. Według jej danych kraju już niedługo dołączy do grona szanowanych państw, w które możne inwestować środki. Przy czym podczas kryzysów ukraińskiego i krymskiego zdolność kredytowa Kremla spadła do poziomu „śmieciowego”.

Tymczasem na rynkach finansowych Rosja już jest uważana za wiarygodnego dłużnika. Inwestorzy też chcą lokować pieniądze w tym kraju. Latem, kiedy stosunki między Kremlem a Białym Domem osiągnęły najniższy poziom, Moskwa uzyskała 3 mld dolarów na rynkach finansowych. Nawiasem mówić, sankcje jakby przestały obowiązywać i ten fakt zwiększa presję na realną gospodarkę, domagając się osłabienia a nawet zniesienia ograniczeń, podkreśla „Die Welt”.

Tagi:
sankcje, Unia Europejska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz