06:35 22 Listopad 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Siedziba NATO w Brukseli

    NATO „przypadkowo” może rozpocząć wojnę z Rosją

    © AFP 2017/ Geoges Gobet
    Światowa prasa
    Krótki link
    The National Interest
    81832642

    Po „zagarnięciu przez Rosję Krymu” i działaniach na rzecz „wsparcia separatystów w Donbasie” zachodni analitycy wojskowi zaczęli się martwić, że Rosja może zaatakować kraje bałtyckie, pisze „The National Interest”.

    Zgodnie z obliczeniami przedstawionymi w raporcie Rand Corporation 2016 w przypadku inwazji rosyjskie siły znajdą się na peryferiach stolic Estonii i Łotwy w ciągu 60 godzin. Biorąc pod uwagę to, że Stany Zjednoczone będą potrzebowały od trzech do sześciu miesięcy na wdrożenie wystarczających sił do ​​pomyślnej kontrofensywy, Waszyngton będzie miał niewiele opcji odpowiedzi.

    Wielu martwiło się, że rosyjskie ćwiczenie „Zapad 2017” mogą zamienić się w atak na kraje bałtyckie. Jednak manewry odbyły się zgodnie z planem, a rosyjskie wojska wróciły do ​​miejsc stałych dyslokacji bez żadnych incydentów.

    Fakt, że Rosja nie skorzystała z dawno zaplanowanego «Zapadu» jako okazji do rozpoczęcia agresji, budzi wątpliwości, czy Moskwa rzeczywiście ma wobec państw bałtyckich agresywne zamiary — pisze The National Interest.

    USA i NATO powinny poświęcać mniejszą uwagę krajom bałtyckim i skupić się na zrozumieniu rzeczywistych interesów Rosji, uważa magazyn.

    Biorąc pod uwagę to, że Rosja nie ma żadnego interesu w krajach bałtyckich, USA i NATO, uważa publikacja, powinny zrozumieć, gdzie Moskwa ma interesy i gdzie zmierza „podważyć zachodnią demokrację”.

    Dzięki „aneksji Krymu”, wojskowy wpływ Rosji na Morzu Czarnym znacznie wzrósł, co stanowi zagrożenie dla Rumunii i Bułgarii. „Działania Rosji na Ukrainie”, według magazynu, mają na celu wyrządzenie szkód NATO i naruszenie planów UE w zakresie integracji krajów europejskich.

    Niemniej jednak brak zamiaru zaatakowania krajów bałtyckich nie oznacza, że ​​NATO powinno wycofać stamtąd swoje wojska, zapewnia gazeta. Powstrzymywanie Rosji powinno być proporcjonalne do interesów Rosji. Już rozmieszczone w krajach bałtyckich siły sojuszu są wystarczające, aby przekonać Rosję, że nie powinna atakować.

    „Jednak zwiększenie kontyngentu NATO w regionie może zmienić interesy Rosji, szczególnie jeśli Moskwa uzna, że ​​siły te stanowią zagrożenie dla rządzącego reżimu” — podkreśla The National Interest.

    Po analizie działań zachodnich armii w ostatnim czasie rosyjscy analitycy obawiają się, że rozmieszczone na granicy siły mogą świadczyć o przygotowywaniu „dekapitującego uderzenia” lub „kolorowej rewolucji” w Rosji.

    „Zwiększenie obecności wojskowej NATO w krajach bałtyckich może dać Rosji motyw do inwazji, nawet jeśli z punktu widzenia Zachodu rozmieszczone tam siły nie stanowią poważnego zagrożenia dla rosyjskiej armii — podsumowuje magazyn. — Dlatego USA i NATO powinny uwzględnić to ryzyko i poważnie odnieść się do poglądów Rosji w sprawie rozmieszczenia nowych jednostek Sojuszu”.

    Zobacz również:

    Służby specjalne ŁRL odkryły wywiad NATO przy granicy z Rosją
    „NATO czerpie inspirację z planów zimnej wojny"
    Ekspert wojskowy: NATO staje się nieprzewidywalne
    Jaki jest obecnie sens istnienia NATO?
    Tagi:
    NATO, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz