17:48 21 Listopad 2018
Na żywo
    Sekretarz obrony USA James Mattis

    The National: USA nie pozwolą Rosji wrócić do klubu supermocarstw

    © AP Photo / Matt Dunham
    Światowa prasa
    Krótki link
    The National
    295129

    W przyszłym tygodniu amerykańscy dyplomaci udadzą się do stolic arabskich państw, Turcji i Europy, aby oświadczyć, że Waszyngton nie zamierza dłużej wykazywać uległości wobec tych, którzy stanowią zagrożenie dla wpływów i strategicznych interesów Ameryki.

    Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping w czasie rosyjsko-chińskich rozmów w rozszerzonym składzie
    © Sputnik . Michael Klimentyev
    Jak pisze The National, w taki sposób Biały Dom wysyła Kremlowi sygnał mówiący, że Rosja nie może przywrócić sobie statusu supermocarstwa.

    W przyszłym tygodniu amerykańscy dyplomaci, uzbrojeni w nową doktrynę, udadzą się do stolic arabskich państw, Turcji i Europy, aby oświadczyć, że USA nie zamierzają dłużej wykazywać uległości wobec tych, w których widzą zagrożenie dla wpływów i strategicznych interesów Ameryki. Jak pisze The National, doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego Herbert McMaster, który posiada dzisiaj największe wpływy w administracji Trumpa, uda się do Turcji, żeby wyznaczyć granice cierpliwości USA i NATO wobec „awantur Recepa Tayyipa Erdogana" w Syrii i jego partnerstwa z Rosją i Iranem.

    McMaster i sekretarz obrony USA James Mattis zaapelują także do Europy i całego świata na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Wizytę w Turcji złoży też sekretarz stanu Rex Tillerson, który podniesie szereg ważnych pytań znamionujących początek realizacji nowego kursu, odpowiadajacego interesom frakcji dominującej w administracji Trumpa.

    Jak pisze gazeta, wizyty te odbędą się w zimnowojennej atmosferze panujacej w relacjach między USA i Rosją, w kontekście zamieszania związanego z planami Izraela wobec roli Iranu w Syrii i Libanie, w kontekście napięcia w relacjach między Turcją, Iranem i Rosją, a także w świetle przygotowań do wyborów w Egipcie, Iraku i Libanie.

    W Turcji amerykańscy urzędnicy skupią się na operacjach wojskowych Ankary w Afrinie i Manbidżu, a także na niedawnych agresywnych oświadczeniach tureckich urzędników, którzy grozili amerykańskim wojskowym w Syrii i obiecali, iż poszerzą zasięg swoich operacji przeciwko syryjskim Kurdom. Wizyta w Turcji zbiega się też w czasie z podejmowanymi przez Ankarę próbami uratowania relacji z Iranem, a także umocnienia relacji z Rosją. Turcja będąca członkiem NATO usłyszy zapewne wyraźne ostrzeżenie od amerykańskiej administracji, która odtąd patrzeć będzie na to, co się dzieje przez pryzmat swojego nowej doktryny.

    Bojownik Wolnej Armii Syrii niedaleko Al Bab, 4 lutego 2018
    © REUTERS / Khalil Ashawi
    Amerykańscy urzędnicy zamierzają także poinformować swoich głównych europejskich partnerów z NATO, że ci muszą w większym stopniu pokrywać wydatki Sojuszu. NATO potrzebuje środków na realizację długofalowych programów szkoleniowych w Iraku, na podtrzymywania sankcji przeciwko Iranowi, a także na operację koalicji w Syrii.

    „W szerszym strategicznym znaczeniu Biały Dom wysyła Kremlowi sygnał o tym, że Rosja nie może przywrócić sobie statusu supermocarstwa" — pisze autor materiału.

    Jeśli Rosja i USA nie znajdą płaszczyzny porozumienia, zimna wojna ogarnie cały świat, i w jego epicentrum znajdzie się Syria. Ale główny element rozbieżności między państwami dotyczy już nie charakteru ich relacji dwustronnych, lecz irańskiego projektu w Syrii, który jeszcze bardziej skomplikował walkę interesów — dokładnie tak jak kwestia losu Asada utrudniła proces negocjacyjny w Wiedniu w 2015 roku, co udaremniło osiągnięcie postępu w Syrii.

    Zobacz również:

    Izrael: Tylko Rosja jest nadzieją w Syrii
    Rostech: S-400 dla USA? Czemu nie
    „Nie byłoby baz NATO w Polsce, nie byłoby Iskanderów”
    Tagi:
    Rex Wayne Tillerson, Donald Trump, Syria, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz