Warszawa+ 20°C
Moskwa+ 16°C
Na żywo
    Zanurzenie się Władimira Putina w Morzu Czarnym

    „Machina Sądnego Dnia" Władimira Putina

    © Sputnik . Aleksey Nikolskyi
    Światowa prasa
    Krótki link
    Business Insider
    101543

    Business Insider napisał o „machinie sądnego dnia Putina", która jest w stanie wywołać tsunami.

    Amerykańscy fizycy jądrowi uważają, że za pomocą nowego podwodnego drona Status 6, na którego pokładzie może zostać umieszczony potężny ładunek jądrowy, Rosja jest w stanie wywołać tsunami — pisze Business Insider. Jednak, jak podkreśla gazeta, w przypadku podwodnego wybuchu bomby jądrowej główne zagrożenie stwarza nie tyle tsunami, ile obfite opady promieniotwórcze.

    Pierwszego marca w orędziu do Zgromadzenia Federalnego prezydent Rosji Władimir Putin opowiedział o całym wachlarzu broni jądrowej, nad którą pracuje Rosja. Między innymi rosyjski przywódca wyróżnił autonomiczny aparat podwodny zdolny do przenoszenia broni jądrowej — pisze Business Insider. 

    Według niego dron może poruszać się na „bardzo dużej głębokości" z prędkością większą od prędkości okrętów podwodnych i nadwodnych a także przenosić na pokładzie broń jądrową, będąc „praktycznie nieosiągalnym dla przeciwnika".

    To po prostu fantastyka. Środki, które mogą się im przeciwstawić, na świecie obecnie nie istnieją — podkreślił.

    Mimo że Putin nie sprecyzował, o jaki dokładnie aparat chodzi, wszystko wskazuje na to, że miał na myśli bezzałogowy atomowy okręt podwodny Status 6 znany w NATO jak Kanyon lub „maszyna sądnego dnia Putina". Według danych, których wycieku Kreml dopuścił się świadomie, Status 6 będzie przenosił na pokładzie 50-megatonowy ładunek jądrowy pod względem mocy porównywalny do radzieckiej Car bomby. 

    Zdaniem fizyków jądrowych ta broń może wywołać lokalne tsunami. Tym nie mniej pojawia się pytanie, na ile będzie skuteczna przy takim użyciu. Przecież ładunki jądrowe zdetonowane nad powierzchnią mogą spowodować o wiele większe zniszczenia.

    W latach 40. i 50. USA już prowadziły podwodne testy jądrowe. Wówczas na skutek wybuchu bomb powstawały półtorakilometrowe słupy wody i ogromne fale. Okręty rozmieszczone niedaleko epicentrum wybuchu zostały praktycznie starte w proszek. Inne okręty porozrzucało jak zabawki w wannie, po czym utonęły. Fale po wybuchu zatopiły część pobliskich wysp.

    Odpowiednio rozmieszczony w pobliżu morskiego wybrzeża ładunek jądrowy o mocy 20-50 megaton zdecydowanie jest w stanie wyzwolić energię równoznaczną do energii tsunami z 2011 roku a może i większą — oznajmił fizyk jądrowy Rex Richardson, mając na myśli trzęsienia ziemi w japońskim Tohoku i tsunami, w których wyniku zginęło 15 tys. osób.

    Według słów Richardsona i innych ekspertów jądrowy wybuch podwodny niedaleko wybrzeża może wessać tony oceanicznego mułu, napromieniować go i przenieść o pobliskich rejonów w postaci katastrofalnych opadów radioaktywnych. 

    „Los Angeles i San Diego będą szczególnie podatne na nie z powodu częstych powiewów morskiego wiatru" — podkreślił Richardson, dodając, że sam mieszka w San Diego. Inny fizyk jądrowy, Greg Spriggs także uważa, ze 50-megatonowy wybuch „może wywołać tsunami", jednak to według niego będzie „głupim i bezsensownym marnowaniem świetnej broni jądrowej". Poza tym ekspert wątpi, że nawet najpotężniejsze bomby jądrowe mogą wywołać potężne tsunami. 

    „W porównaniu do tsunami spowodowanych czynnikami naturalnymi energia potężnego ładunku jądrowego to tylko kropla w morzu — podkreślił. — Dlatego tsunami wywołane wybuchem jądrowym nie może być bardzo niszczycielskie".  

    Zobacz również:

    Putin już nie jest tak wpływowy jak kiedyś?
    Ławrow: Putin i Trump nie dopuszczą do wojny między Rosją a USA
    Macron: Teraz Putin zrozumiał, że nie jesteśmy „mili i słabi"
    Trump czy Putin: kto jest bardziej niebezpieczny
    Tagi:
    tsunami, broń, Władimir Putin, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz