00:03 18 Czerwiec 2018
Na żywo
    Świeto wojska polskiego, Warszawa 15 sierpnia 2015

    Jeżeli dwie Rosjanki prawie zachwiały naszym krajem...

    © AP Photo / Alik Keplicz
    Światowa prasa
    Krótki link
    Obserwator polityczny
    10455

    Czujemy się bezpieczniejsi! Naprawdę to „wspaniała wiadomość", otóż służby specjalne naszego kraju, odniosły ważny "sukces" w wojnie hybrydowej z Rosją.

    To wielkie, ważne i naprawdę istotne wydarzenie. Nie ma to bowiem jak wygrywać w wojnie z takim przeciwnikiem! Pokonaliśmy zdaje się dwie czy cztery Kobiety! To zawsze jakiś sukces! Od czegoś się zaczyna! Zatrzymać Kobietę mającą rodzinę nie jest łatwo, ale się udało. Naprawdę czujemy się "bezpieczniejsi"!

    Okazało się, że nasze dzielne specsłużby zatrzymały "groźne" obywatelki Rosji, które prowadziły w Polsce wojnę hybrydową! Wspierały rosyjską propagandę, fałszowały historię, utrudniały prowadzenie polityki historycznej przez Polskę, zakłócały relację Polski z Ukrainą, próbowały konsolidować środowiska prorosyjskie w Polsce!

    Prezydent Polski Andrzej Duda
    © AFP 2018 / Janek Skarzynski
    To przerażające, żeby dwie Kobiety potrafiły utrudniać prowadzenie polityki historycznej przez Rzeczpospolitą! Fałszować historię! Konsolidować środowiska i zakłócać relacje z sąsiednim krajem. Dwie Kobiety zrobiły to wszystko? Wyobrażacie sobie to Państwo?

    Coś niesamowitego, dwie drobne Kobiety i proszę bardzo leży nasza polityka historyczna, stosunki z Ukrainą skopane, a "Zielone Ludziki" lęgną się po lasach jak grzyby po deszczu? Może je rodziły? Naprawdę nie ma żartów, Kobiety są niebezpieczne mają fantastyczną zdolność do rozmnażania się i przekazywania poglądów dzieciom.

    Dobrze, że je już teraz wydalili, bo strach pomyśleć co by było, jakby im pozwolić się dalej mnożyć. Strach się bać tych setek ludzików po lasach! Nie ważne, że będą dorastać 18 lat! Małe „zielone ludziki", też są niebezpieczne — mogą sterować czołgami, które zapewne w okresie wojny zakopali w naszych lasach ich agenturalni poprzednicy!

    No a najniebezpieczniejsze są koty, które aresztowane Rosjanki w Polsce pozostawiły! Bezpański kot może się zacząć rzucać na polskie myszy! Oj nie będziemy tego tolerować, żeby ruski kot lub co gorsze, kot — Polak, wysługujący się Rosjanom pożerał nasze polskie, narodowe i zapewne niezłomne myszy!

    O nie ma na to zgody i zgody być nie może!

    Czy już wypowiedzieć wojnę Rosji?

    Proszę się nie śmiać. Zarzuty są poważne, to się dzieje na serio.

    Dotyczy tragedii ludzi, w tym dzieci.

    Z tego co publicznie przekazał pan rzecznik Koordynatora Służb Specjalnych jedna z Kobiet — obywatelka Cypru i Rosji, kwestionowała i podważała polską politykę historyczną i zastępowała ją narracją rosyjską. Co więcej inspirowała prorosyjskie środowiska do określonych zachowań, w interesie Rosji oraz przekazywała im do realizacji dyrektywy rosyjskich instytucji ściśle związanych z władzami tego kraju. To ostanie jest szczególnie ciekawe. Jeżeli są na to dowody, to rzeczywiście może być uznane za działania przeciwko Polsce.

    Obywatel Polski prowadzący taką działalność może być uznany za zdrajcę, obywatel innego kraju po prostu działa w jego interesie, a nasze władze mają prawo go usunąć z terytorium. Jedynie dyplomaci są chronieni, chociaż też mogą być wydalani.

    Chodzi o zarzut działań na zlecenie czynników rządowych Federacji Rosyjskiej, w tym kuluarowe działania, zmierzające do konsolidacji środowisk prorosyjskich w Polsce w zakresie kwestionowania i podważania polskiej polityki historycznej i zastępowania jej narracją rosyjską. Tylko, że nie ma na to paragrafu. Kuluarowe działania?

    Znaczy się szeptali po kiblach po rosyjsku?

    Jarosław Kaczyński
    © AFP 2018 / WOJTEK RADWANSKI
    Zdaje się, że te panie, a przynajmniej jedna z nich działały zupełnie jawnie. Poza tym w jaki sposób można to robić? Przecież każda wypowiedź o odmiennej narracji od tej, którą promują oficjalne polskie czynniki może być uznana za sprzeczną z polską narodową racją stanu i szkodliwą dla Narodu i Suwerena i pana prezesa. 

    Interesujące są również zarzuty o podsycaniu animozji polsko-ukraińskich w sferze społecznej i politycznej. W sferze społecznej to już chyba nie ma czego podsycać, ponieważ Ukraińcy w Polsce zabierają Polakom pracę. Powoduje to wzrost różnego rodzaju animozji, które podsycają się same i nie trzeba tutaj nic robić. Wystarczy zła polityka imigracyjna władz Polski, to ona jest winna tej sytuacji. 

    Jeżeli chodzi zaś o sferę polityczną, to jest po prostu super ciekawe.

    O ile prawo w Polsce nie zmieniło się ostatniej nocy, to każdy ma prawo do działalności politycznej w Polsce, także obcokrajowcy. W tym także stowarzyszenia ukraińskie, promujące ukraińską lub zbieżną z ukraińską propagandę państwową, także historyczną. Więcej bez komentarza, żeby nie być posądzonym o podsycanie animozji, bo o to dzisiaj nie trudno a jak wiadomo władza ma zawsze rację. Tylko, co z tymi obywatelami Ukrainy, którzy przebywają w Polsce, a sami przeciwstawiają się ukraińskiej propagandzie nacjonalistyczno-banderowskiej? Czy oni mówiąc prawdę o Wołyniu lub o tym jak na Ukrainie wyglądają rządy oligarchów, czy tamtejsza polityka historyczna — również przyczyniają się do podsycania animozji? Co z tymi, którzy prezentują banderowski punkt widzenia?

    Dodatkowo z komunikatu pana rzecznika dowiedzieliśmy się, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego realizuje równoległe działania wobec obywateli Polski, współpracujących z zatrzymanymi i wydalonymi cudzoziemcami w rosyjskiej wojnie informacyjnej przeciwko Polsce.

    W stosunku do niektórych z nich, działania realizowane są wspólnie z prokuraturą, pod kątem postawienia zarzutów.

    Samo stwierdzenie — o ile jest prawdziwe — z kręgów polskich służb specjalnych, że Rosja prowadzi wojnę informacyjną (hybrydową) przeciwko Polsce jest tak szokujące, że pytania mają tak wielkie pytajniki, że boimy się nawet ich cieni…

    Proszę to przeczytać jeszcze raz, mówimy o stwierdzeniu — wojny — z termonuklearnym supermocarstwem.

    Mi-26
    © Sputnik . Alexander Vilf
    Pytanie za 1000 pkt., dlaczego media pokazywały ślub pary książęcej z Anglii, a nie mówią nam o tym, że mamy wojnę z Rosją?

    Ludzie obudźmy się jeżeli mamy wojnę z tym krajem, to… No właśnie… Proszę sobie dopowiedzieć…

    Nie ma żartów, oczywiście słuszną linię ma nasza władza i czujemy się "bezpieczniejsi". Pozbycie się tych "zagrażających" naszemu państwu Kobiet to duże uczucie ulgi.

    Jeżeli jedna z tych Rosjanek ma dziecko w Polsce, to można je przykładowo więzić, przydzielić rodzinie zastępczej. Niech cierpi matka i córka, ojciec niech dostanie wylewu. Dziecku poda się silne leki, udowodni się molestowanie przez ojca. Potem odpowiednio potraktuje się je w szpitalu zgodnie z procedurami, matka z żalu wykończy się bez kontaktu z dzieckiem. Ciekawe, czy pozwolą przyjechać na ewentualny pogrzeb? To nie są żarty, to możliwy scenariusz, oczywiście przypadków. 

    Właśnie w ten sposób można niszczyć ludzi.

    Ponownie podkreślamy, że to nie są żarty, ten scenariusz może być realizowany. W naszym kraju można zgnoić każdego, zupełnie zgodnie z prawem i zupełnie zgodnie z procedurami — oczywiście dla jego dobra. 

    Do tego nagonka medialna, oto wojna hybrydowa przeciwko Polsce, wielkie działania sterowane oczywiście prosto z Kremla, a pomocną dłoń w dostarczaniu informacji podsuwają oczywiście „przyjaźni" banderowscy towarzysze w kłamstwie.

    Wydobyto emaile rzekomo kompromitujące jedną z Kobiet, ale to nie problem, jak wiadomo komputer wszystko przyjmie. Naprawdę to szokujące, jeżeli rosyjskie służby specjalne działają w taki sposób, że korespondencję emailową ich domniemanych agentów czytają w Kijowie, to nie ma co się dziwić panu Piskorskiemu, że „stawiał" na Chiny. Ciekawy zbieg okoliczności prawda? Ludzie mózg staje.

    Każdy, kto ma chociaż minimum pojęcia o logice działania jakichkolwiek służb specjalnych, chociażby na podstawie literatury z okresu II Wojny Światowej i Zimnej Wojny, wie że są takie metody kontaktu, żeby rzeczywiste Pozycje Osobowe chronić przed jakimikolwiek podejrzeniami o cokolwiek.

    Komunikowanie się nawet z władzami Rosji, póki co nie jest w Polsce zakazane i objęte paragrafami!

    Sytuacja niestety nie jest komiczna, chociaż wygląda kosmologicznie. Oto władza walczy z realnym zagrożeniem, ale metodami, które można porównać do rozrzucania gnoju na posadzce sali operacyjnej na ostrym dyżurze. Jeżeli prawdą jest to, że te Kobiety działały z polecenia władz Federacji Rosyjskiej i prowadziły działania wrogie Polsce, to bezwzględnie należało działać.

    Tylko ostatnią rzeczą jaka była tu potrzebna, była ofensywa medialna. Ponieważ takie sprawy załatwia się poza mediami, one nie są tu potrzebne.

    Ponieważ to jest gra na najcieńszych strunach jakie są. Gdyż o wiele lepiej, niż spalić takich ludzi, jest ich wykorzystywać do własnych celów. O to nie problem, zwłaszcza jak ma się chociaż minimalne pojęcie o tym, jak to robić. Być może więc oskarżono osoby niewinne, którym po prostu dorobiono gębę, albo rzeczywiście sprawczynie, tylko będące płotkami, z których można było zrobić tylko medialną wydmuszkę na jeden dzień. Co ciekawe podchwyciły to zachodnie media. Wedle tego, co pokazywały zbliżone do naszego rządu thin-tanki propagandowe w swoich mediach społecznościowych, miało to być miarą sukcesu tej „operacji". 

    Oczywiście, jak zwykle nie ma dowodów.

    Wcześniej wyrzucono z Polski znanego rosyjskiego dziennikarza Leonida Swiridowa, wybitnego felietonistę, wielkiego miłośnika Polski. Miał niestety ten zły zwyczaj, że pisał prawdę. Musiał wjechać.

    Pan Mateusz Piskorski oskarżony niedawno, siedzi już na tyle długo, że na pewno mu to wryło się w psychikę.

    W tej chwili wzięto się za Rosjanki żyjące w Polsce. Rodziny, dzieci, mężowie — oni się nie liczą, liczą się natomiast fakty, a te są słabe. Warto byłoby je poznać, zanim władza weźmie się za Polaków, którzy nie są po prostu godni bycia Polakami bo nie są rusofobami i nie nienawidzą Rosji i Rosjan. 

    Realia są takie, że jeżeli dwie Rosjanki prawie zachwiały naszym krajem… to naprawdę strach się bać! Proszę sobie wyobrazić, co by było, jakby był ich cały autokar? Zdradzimy Państwu, że wiadomo nam o jednej z tych osób, że miała kota! Kot jak wiadomo to groźne zwierze — drapieżnik! Wiecie Państwo co może nam zrobić taki kot? Jak może być szkodliwy dla naszego państwa! Chyba nie ma niczego groźniejszego, niż Rosjanka z kotem! Czekajmy na pokazanie dowodów działalności agenturalnej, na pewno będą bardzo ciekawe i posłużą jako przykład demaskujący „długie macki" czy raczej "szpony" Kremla!

    Uwaga, szanujemy wszelkie działania władz Polski mające na celu zapewnienie nam bezpieczeństwa. Bezwzględnie należy je popierać, ale to nie może być tak, że prezentowana jest tylko relacja jednej ze stron, a władza robi co chce — nazywając kogoś szpiegiem, czy jak tam by nazywać nie chciała.

    Sławomir Dębski, Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Ariadna Rokosowska, dziennikarka Rosyjskiej Gazety oraz Leonid Swiridow, komentator Sputnik Polska
    © Sputnik . Dmitrij Obolenskij
    Sławomir Dębski, Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Ariadna Rokosowska, dziennikarka "Rosyjskiej Gazety" oraz Leonid Swiridow, komentator Sputnik Polska
    Wiadomo, że tego typu operacje są tajne, bo muszą takimi być z samej istoty swojej natury. Jednakże żeby być wiarygodnymi powinny być udowadniane. Inaczej, to akcje wydmuszki. Chociaż lepiej być ofiarą akcji wydmuszki, niż np. spotkania z tramwajem lub spontanicznie popełnić samobójstwo o poranku we własnej łazience…

    Sławomir Dębski, Dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych
    © Sputnik . Dmitrij Obolenskij
    W tej chwili czekamy, aż polskie władze wezmą się za ukraińskie stowarzyszenia i ukraińskich obywateli, propagujących w Polsce banderowską wersję historii, zupełnie sprzeczną z polską polityką historyczną. proszę sprawdzić media i portale społecznościowe tych ludzi, zwłaszcza z okazji historycznych rocznic. Uwaga, nie mówimy o przedstawicielach autochtonicznej ukraińskiej mniejszości narodowej w Polsce, te osoby mają swoje stowarzyszenia i nawet reprezentantów politycznych — przeważnie są świadomymi naszej trudnej historii członkami naszego społeczeństwa. Mówimy o tych, co chadzają z pochodniami jeszcze po polskim bruku we Lwowie, a potem przyjeżdżają do Polski po chleb…

    Nie skończy się na deportacji dwóch Kobiet…

    Proszę się mieć na baczności, reżim pokazuje swoje oblicze, ponieważ sypie mu się propaganda szuka tematów zastępczych, a to oznacza że wszystko jest możliwe. 

    Tekst jest publikowany za zgodą Redakcji gazety internetowej Obserwator polityczny.

    Oryginał pierwotnie ukazał się na stronie Obserwatora politycznego

    Zobacz również:

    Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
    Agenci Kremla i wojna hybrydowa: ABW w służbie lepszego trollingu
    Jak Urban z Piskorskim w jednej windzie jechali. W sadzie! (wideo)
    Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
    Sąd nad Piskorskim. Dranie z ABW w „akcji"
    Rusofobia z grubej rury
    Janusz Korwin-Mikke w Moskwie: „ABW szkodzi sobie"
    Rosja domaga się w OBWE przejrzystego procesu ws. zakazu wjazdu do Polski dla Swiridowa
    Rusofobia daje radość z życia
    Tragifarsa w wydaniu ABW
    Nauki ze Swiridowa: „bezpieczeństwo jest najważniejsze”
    ONZ żąda uwolnienia Piskorskiego
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Rusofobia MADE IN POLAND. Część II
    Tagi:
    polityka, cudzoziemcy, wojna hybrydowa, bezpieczeństwo, rusofobia, MSZ Rosji, Rząd RP, MSZ RP, ABW, Mateusz Piskorski, Leonid Swiridow, Kreml, Lwów, Chiny, Cypr, Rosja, Ukraina, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz