19:18 21 Lipiec 2018
Na żywo
    Stały przedstawiciel USA przy ONZ Nikki Haley

    Upadek „gwiazdy": gdzie się podziewa Nikki Haley?

    © AP Photo / Mary Altaffer
    Światowa prasa
    Krótki link
    CNN
    4400

    Stały przedstawiciel USA przy ONZ Nikki Haley przeżywa obecnie jeden z najtrudniejszych okresów w swojej karierze.

    Jej nazwisko nadal widnieje na stronach tytułowych oficjalnych oświadczeń w ONZ, jednak jej gwiazda, która tak mocno świeciła w pierwszym roku prezydentury Trumpa, zaczyna gasnąć — pisze dla CNN pracownik centrum analitycznego Century Foundation Stephen Slesinger. 

    Zdaniem autora na status Haley negatywnie wpłynęło kilka czynników. Między innymi nie uczestniczyła w singapurskim szczycie z udziałem Donalda Trumpa i Kim Dzong Una. Mimo że do tej pory nie wiadomo, czy zajmowała się jego przygotowaniem ani czy była na niego zaproszona, jej nieobecność na tym spotkaniu była zauważalna. 

    Trump niemal natychmiast powołał Haley na jeden z najwyższych urzędów w sferze polityki zagranicznej, licząc, że będzie forsować w ONZ jego politykę „Ameryka ponad wszystko". W rezultacie stały przedstawiciel przy ONZ rozpoczęła walkę o nałożenie na Koreę Północną ostrzejszych sankcji, która w ostatecznym rozrachunku nie miała powodzenia. Tym niemniej podczas tego szczytu — jednego z najważniejszych wydarzeń w czasie prezydentury Trumpa — została za burtą.

    Poza tym Haley przepuściła jeszcze jeden symboliczny moment „sagi o Trumpie", a mianowicie uroczyste otwarcie amerykańskiej ambasady w Jerozolimie — pisze dalej autor. Wcześniej wystąpiła w ONZ w obronie tej decyzji Waszyngtonu, będąc jedyną osobą, która nałożyła weto na rezolucję Rady Bezpieczeństwa potępiającą przeniesienie ambasady USA do Jerozolimy. 

    Podczas niedawnych zmian kadrowych w Waszyngtonie okazała się „zbędą osobą" w ekipie Trumpa odpowiadającej za politykę zagraniczną. Tym sposobem sytuacja Haley bardzo się zmieniła w porównaniu do ubiegłego roku, kiedy udało jej się przyćmić takich urzędników jak były sekretarz stanu USA Rex Tillerson, były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Herbert McMaster i sekretarz obrony James Mattis. Wszyscy wyżej wymienieni są „szarymi eminencjami", podczas gdy Haley to osoba, która potrafi się zachować w przestrzeni medialnej. 

    Rzeczywiście niekiedy wydawało się, że realizuje w ONZ własną linię polityczną, podczas gdy Trump skupił się na sprawach wewnętrznych kraju. Czasopismo Time nawet umieściło jej zdjęcie na okładce, nazywając ją jedną z „kobiet zmieniających świat".

    Jednak przez kilka ostatnich miesięcy amerykański prezydent dokonał zmian na dwóch, z trzech, stanowiskach najbardziej odpowiedzialnych pod względem bezpieczeństwa narodowego, powołując na nie Johna Boltona i Mike'a Pompeo, którzy teraz zajmują stanowiska asystentów ds. bezpieczeństwa narodowego i sekretarza stanu. Na arenie biurokratycznej obydwoje są doświadczonymi urzędnikami. Zarówno Bolton, jak i Pompeo dobrze sobie radzą w przestrzeni medialnej i w odróżnieniu od Haley znajdują się bliżej Trumpa, w Waszyngtonie. 

    Tymczasem oryginalność Haley zaczyna się przejadać. Będąc raz półniezależnym stałym przedstawicielem USA przy ONZ, wyróżniała się na tle amerykańskich dyplomatów starej szkoły. Czasami nawet rozmijała się z Trumpem w takich kwestiach jak kryzys na Ukrainie i działania Rosji w Syrii. Jednak stopniowo zaczęła odgrywać rolę „psa łańcuchowego Trumpa", występując w ONZ przeciwko paryskiemu porozumieniu ds. klimatu, irańskiemu porozumieniu jądrowemu i członkostwu USA w Radzie Praw Człowieka. 

    Tym niemniej niebawem zaczęła publicznie nie zgadzać się z Trumpem. Na przykład pewnego razu Haley oznajmiła w niedzielnym wywiadzie, że amerykańska administracja za chwilę nałoży na Moskwę nowe sankcje. Następnego dnia Trump oznajmił, że Waszyngton nie zamierza tego robić, czym postawił stałego przedstawiciela USA przy ONZ w niezręcznej sytuacji. 

    Poza tym niezręczności dodawał fakt, że Haley rzekomo chciała kandydować na urząd prezydenta. Pewnego razu na zgromadzeniu przedstawicieli różnych krajów w Radzie Bezpieczeństwa ONZ Trump nawet zażartował, że jeśli im nie podoba się Haley, „można ją łatwo zastąpić". Pomimo żartobliwego tonu tym sposobem Trump dyskretnie przypomniał Haley, kto jest główny w rządzie. 

    „Gdzie zaś obecnie jest Haley? Zdobywając dużą popularność jako stały przedstawiciel USA przy ONZ, w pewnym momencie być może będzie musiała zastanowić się nad dymisją, by mieć możliwość podjęcia decyzji ws. udziału w wyborach prezydenckich. Poza tym, rozwiązując wszystkie problemy, może zostać w ONZ do 2020 roku, a następnie poprosić Trumpa o ważniejsze stanowisko w razie jego zwycięstwa w przyszłych wyborach. Jednak niewesoła prawda polega na tym, że Trump już nie polega na niej jako czołowym ekspercie w polityce zagranicznej. Ma do tego Pompeo i Boltona" — podsumowuje Stephen Slesinger. 

    Zobacz również:

    Trump o Melanii w samych superlatywach
    Nikki Haley wygwizdana (wideo)
    Spotkanie Putin-Trump: trudnemu partnerowi lepiej pochlebiać
    Trump: „Rosja żałuje, że nie wygrała Clinton"
    Trump zrobił z Niemiec „worek treningowy"
    Tagi:
    ONZ, Nikki Haley, Mike Pompeo, Donald Trump, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz