Widgets Magazine
01:39 13 Listopad 2019
Bundestag w Berlinie

NI: Polityczna broń Rosji w Niemczech

© Fotolia / VanderWolf Images
Światowa prasa
Krótki link
Autor
2128
Subskrybuj nas na

Amerykańskie czasopismo National Interest oceniło wpływ Rosji na Niemcy.

Ukraina
© Sputnik . Andriej Woloszin
Wbrew oświadczeniom Donalda Trumpa o „pełnej kontroli Moskwy nad Niemcami" Kreml nie ma mechanizmów wywierania presji na Berlin — pisze The National Interest. Rosyjskie dostawy ropy i gazu są zbyt małe, a ich przerwanie wyrządzi większą szkodę Rosji niż Niemcom. Berlin przeznacza mało pieniędzy na budżet wojskowy nie z racji „władzy Rosji", lecz dlatego, że tradycyjnie przedkłada „gospodarcze i dyplomatyczne środki nad metody wojskowe" — pisze gazeta.

Przed szczytem w Helsinkach Donald Trump oświadczył, że Niemcy są „całkowicie kontrolowane przez Rosję" z powodu szerokiej skali handlu ropą i gazem między Moskwą i Berlinem — pisze w materiale The National Interest niemiecki politolog Jonas Driedger. Według słów Trumpa Berlin płaci Moskwie „miliardy dolarów", a USA „muszą bronić Niemcy przed Rosją".

Choć wielu polityków, w tym spiker Izby Reprezentantów Kongresu USA Paul Ryan, potępiło ton oświadczeń Trumpa, nikt z nich nie wątpi w słuszność jego głównych tez, a mianowicie: Niemcy zależą politycznie od Rosji za sprawą importu surowców energetycznych i owa zależność tłumaczy niewielki wkład Berlina w NATO. Pogląd o „rosyjsko-niemieckiej zmowie" popierają też niektóre państwa UE. Na przykład w czasie budowy pierwszego gazociągu Nord Stream ówczesny premier Polski Radosław Sikorski nazwał go „nowym paktem Ribbentropa-Mołotowa".

„Ten punkt widzenia jest jednak błędny. Handel surowcami energetycznymi nie daje Rosji żadnego mechanizmu nacisku na polityczne decyzje Niemiec" — uważa autor. Rosja nie może wywrzeć presji na Niemcy poprzez zawieszenie dostaw ropy, bo Niemcy „z łatwością znajdą dla nich zastępstwo". W odróżnieniu od sytuacji z Ukrainą Rosja nie może wykorzystać dostaw gazu jako „politycznego narzędzia" przeciwko Niemcom.

Po pierwsze, udział rosyjskiego importu w niemieckim sektorze energetycznym jest niewielki. Niemcy kupują od Rosji około 40% gazu, państwa bałtyckie kupują go znacznie więcej, choć nie wykazują wobec Moskwy najmniejszej sympatii — zauważa Driedger. Po drugie, gaz stanowi około jednej czwartej niemieckiej energii.

Po trzecie, żeby wykorzystywać gaz w charakterze mechanizmu wywierania nacisku, Rosja musiałaby przerwać dostawy gazu do wszystkich państw UE, a nie tylko do Niemiec, bo Bruksela podjęłaby kroki w kierunku połączenia rynku energetycznego w celu jego ochrony przed „energetycznymi manipulacjami Rosji i dyskryminacją wobec europejskich odbiorców". Po czwarte, przerwanie dostaw gazu wyrządzi więcej szkody Rosji niż Niemcom. „Sprzedaż gazu do Europy wynosi jedną czwartą łącznego eksportu rosyjskiego gazu i stanowi podstawę gospodarki kraju" — twierdzi autor materiału. Alternatywy wobec dochodów ze sprzedaży gazu do Europy Rosja nie ma, wbrew oświadczeniom Kremla o „supertransakcjach" z Chinami — dodaje.

Zobacz również:

Gazprom rusza z „Siłą Syberii” do Chin
Niemcy murem za Nord Stream 2
WTO po stronie Rosji w sporze z Ukrainą
Tagi:
Nord Stream-2, gaz, The National Interest, Niemcy, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz