18:24 22 Luty 2020
Światowa prasa
Krótki link
Autor
101624
Subskrybuj nas na

Publikacja The National Interest skrytykowała „bojowy debiut” F-35B w Afganistanie, nazywając wykorzystanie „superdrogiego” myśliwca z technologią stealth do zbombardowania zwykłej kryjówki bojowników „wielką stratą czasu” i „trikiem PR”.

NI jest zdumiona i zastanawia się, dlaczego samolot o wartości 115 milionów dolarów jest używany do zniszczenia „sterty AK-47 i granatników przeciwpancernych”.

F-35, jak przypomina portal, pokonał „tysiąc mil w jedną stronę” i użył drogiej broni: bomb lotniczych GBU-12 i GBU-32 JDAM, które kosztowały odpowiednio ponad 19 tysięcy i 22 tysiące dolarów.

Według autora artykułu wykorzystanie F-35 do takich zadań nie jest najlepszym przykładem wykorzystania pieniędzy amerykańskich podatników. Jednocześnie The National Interest wskazuje, że w Afganistanie i tak jest wystarczająca liczba amerykańskich samolotów do tego typu ataków.

W podsumowaniu publikacja przypomina, że ​​w dniu nalotu zastępca sekretarza obrony USA Patrick Shanahan wezwał Pentagon „do znalezienia sposobów na zaoszczędzenie czasu i pieniędzy”.

Program stworzenia Lockheed Martin F-35 Lightning II był najdroższym w historii produkcji broni. Stany Zjednoczone wydały na niego około półtora biliona dolarów. Stając w obliczu wielu problemów, projektanci przekroczyli zaplanowaną stopę wydatków o setki miliardów.

F-35 został opracowany w trzech wersjach: naziemny myśliwiec na potrzeby Sił Powietrznych USA, myśliwiec z krótkim startem i pionowym lądowaniem dla Korpusu Piechoty Morskiej USA i Marynarki Wojennej Wielkiej Brytanii, a także myśliwiec pokładowy na potrzeby Marynarki Wojennej USA.

Koszt jednego produktu wynosi 150 milionów dolarów, a każda godzina lotu samolotu kosztuje 35 tysięcy dolarów.

Zobacz również:

Myśliwce F-35: o jeden problem mniej
Pentagon ukrywa krytyczne usterki myśliwca F-35
„Podniebna walka" F-22 i F-35 (wideo)
Wojna na myśliwce: Su-57 kontra F-35
Tagi:
F-35, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz