02:06 14 Grudzień 2018
Na żywo
    Rozładunek przeciwlotniczych systemów rakietowych S-300 w Syrii

    Jerusalem Post: Izrael będzie zmuszony rzucić wyzwanie Rosji?

    © Zdjęcie : The Ministry of Defence of the Russian Federation
    Światowa prasa
    Krótki link
    Jerusalem Post
    10491

    Izrael obiecał, że będzie w dalszym ciągu przeprowadzać naloty na cele ponadgraniczne, a nawet na skomplikowane systemy obrony dowodzone przez rosyjski skład osobowy, jeśli Iran będzie w dalszym ciągu rozwijać stały przyczółek wojskowy w Syrii i dostarczać nowoczesną broń członkom Hezbollahu w Libanie.

    Jednocześnie Izrael wciąż uznaje Moskwę za przyjazną siłę w regionie. Rosja zakończyła w Syrii rozmieszczanie systemu obrony przeciwlotniczej, który ogranicza możliwości operacyjne zarówno Stanów Zjednoczonych, jak i Izraela — czytamy w raporcie waszyngtońskiego Instytutu Studiów nad Wojną. System ten obejmuje warianty zaawansowanych systemów S-300 i S-400 jako uzupełnienie szeregu innych nowoczesnych technologii i stacjonuje na całym terytorium kraju zniszczonego przez konflikt.

    Moskwa od dawna eksportowała do Syrii takie systemy, ale pozostawały one pod kontrolą jej własnej armii. Dopiero po przypadkowym zestrzeleniu przez syryjskich wojskowych we wrześniu rosyjskiego samolotu wywiadowczego — Kreml oskarżył o to Jerozolimę, która parę minut wcześniej przeprowadziła nalot na leżący w pobliżu irański skład z amunicją — prezydent Władimir Putin zezwolił na przekazanie systemów S-300 reżimowi Asada.

    To zdaniem wielu obserwatorów zwiększyło prawdopodobieństwo starcia nie tylko dlatego, że syryjskie siły są teraz lepiej wyposażone do przeciwdziałania izraelskiej i amerykańskiej działalności wojskowej, ale też z powodu większego prawdopodobieństwa niechcianych incydentów spowodowanych czynnikiem ludzkim lub — co nie mniej prawdopodobne — otwartą niekompetencją.

    „Rosjanie dysponowali w Syrii tymi systemami jeszcze przed katastrofą samolotu wywiadowczego, ale nie wykorzystywali ich do udaremniania izraelskich ataków. Wobec tego realny problem polega na tym, że dysponują nimi siły Asada — wyjaśnił mediom generał brygady (w stanie spoczynku — red.) Relik Shafir, jeden z najbardziej zasłużonych dowódców sił powietrznych Izraela, który w 1981 roku wypełniał misję zniszczenia reaktora nuklearnego Iraku. — Syryjska armia może dzięki temu atakować rakiety lub samoloty, utrzymując przy tym zdolność do podejmowania walki radioelektronicznej i wykrywania samolotów wykonanych w technologii stealth".

    Tym nie mniej w czwartek pojawiły się doniesienia o tym, że Izrael przeprowadził nalot na miejscowość Al-Kiswa położoną na południe od syryjskiej stolicy. Takie naloty stają się coraz rzadsze w kontekście utrzymującego się napięcia z Moskwą i z racji nowych warunków strategicznych. Ze swej strony USA mają w Syrii około trzech tysięcy żołnierzy, którzy udzielają wsparcia kurdyjskim siłom na wschodzie.

    Przy bliższym zapoznaniu się z całym wachlarzem potencjalnych następstw tej nowej rzeczywistości wniosek nasuwa się następujący: aby Izrael utrzymał nienaruszonymi swoje czerwone linie — czyli stanął na przeszkodzie utworzeniu przez Teheran stałego przyczółka wojskowego w Syrii oraz dostawom nowoczesnej broni członkom Hezbollahu w Libanie — państwo żydowskie będzie musiało prawdopodobnie rzucić wyzwanie Rosji na polu dyplomatycznym, i niewykluczone że wojskowym.

    Zobacz również:

    Ostre słowa irańskiego przywódzy o Izraelu. Unia Europejska reaguje
    Dlaczego palestyńskie rakiety przebiły „żelazną kopułę" Izraela? (wideo, foto)
    Rosyjska „Armata” vs. izraelski „Rydwan”
    Tagi:
    Izrael, Syria, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz