22:20 20 Marzec 2019
Wybuch jądrowy

To Putin nie pozwala światu stoczyć się w trzecią wojnę światową

© Depositphotos / Curraheeshutter
Światowa prasa
Krótki link
Contra Magazin
181226

To, że USA i NATO nie rozpętały jak dotąd trzeciej wojny światowej, zawdzięczamy tylko zrównoważonej pozycji geopolitycznej Władimira Putina - pisze Marco Mayer w artykule dla austriackiego czasopisma Contra Magazin.

Dla Zachodu rosyjski prezydent to obecnie ulubiony obraz wroga. Politycy i media wykorzystują wszelkie środki, żeby zdyskredytować jego działania. Tymczasem należałoby się cieszyć, że gospodarzem Kremla jest Putin, a nie jakaś wybuchowa osobowość, która by ostro reagowała na ciągłe prowokacje Waszyngtonu i NATO — podkreśla austriacki publicysta. Ale zachodni establishment nic sobie z tego nie robi, dlatego że Putin nie pozwala na podbój Rosji ze strony zachodniej oligarchii finansowej — w odróżnieniu od jego poprzednika Borysa Jelcyna. Jeśli stanowisko prezydenta Rosji zajmowałby bardziej impulsywny człowiek, jak by zareagował na przewrót państwowy na Ukrainie, zrealizowany przy aktywnym wsparciu Zachodu i skierowany na integrację kraju z NATO w celu rozmieszczenia baterii rakiet w kilkuset kilometrach od Moskwy? Żeby odpowiedzieć na to pytanie autor materiału proponuje wyobrazić sobie sytuację, w której Rosja lub Chiny forsują zmianę władzy w Meksyku, do której ostatecznie dochodzą siły prorosyjskie lub prochińskie rozważające rozmieszczenie swoich rakiet u samej granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Z punktu widzenia Marco Mayera wszystko to bardzo przypomina kryzys karaibski z lat 60.

Dlatego Mayer jest zdania, że wszyscy powinni się cieszyć, że stanowisko kierownicze na Kremlu zajmuje taki rozsądny strateg, który pomimo całej zachodniej agresji i ataków, ciągle usiłuje podtrzymywać dialog i nie daje się sprowokować.

Ale „era Putina" kiedyś się skończy — zauważa Marco Mayer. W przypadku niewprowadzenia zmian do ustawy zasadniczej jego kadencja upłynie w 2024 roku. Wtedy Władimir Putin będzie mógł udać się na zasłużony odpoczynek. I co wtedy? Jak na razie w rosyjskim pejzażu politycznym nie wyłania się żaden potencjalny następca Władimira Putina — podkreśla austriacki publicysta. Czy szefem państwa znowu zostanie premier i przewodniczący Jednej Rosji Dmitrij Miedwiediew? Według wersji czasopisma jest to mało prawdopodobne. Autor artykułu wyjaśnia to tym, że na stanowisku prezydenta Miedwiediew nie zdobył szczególnej sławy i pozwolił Francuzom, by okręcili go sobie wokół palca w kwestii Libii.

Jeśli „strateg Putin" rzeczywiście nie zechce wystawiać swojej kandydatury na urząd prezydenta, będzie musiał wyznaczyć swojego następcę, który jego zdaniem właściwie pokieruje rosyjskim supermocarstwem, nie dając Zachodowi wciągnąć kraj w trzecią wojnę światową. Pozostaje tylko mieć nadzieję na to, że Władimir Putin znajdzie odpowiedniego kandydata, który uzyska poparcie wśród Rosjan i będzie potrafił godnie obejść się ze spuścizną urzędującego rosyjskiego prezydenta — pisze Marco Mayer. Zresztą, nie wiadomo jak na razie, kto i co zastąpi Putina w przyszłości, w związku z czym lepiej na wszelki wypadek przygotować się na najgorsze — reasumuje dziennikarz austriackiego Contra Magazin.

Zobacz również:

Rosyjski ekspert ostrzega: W końcu się doigrają i wybuchnie wielka wojna
O Bliskim Wschodzie: w Warszawie i w Soczi
Profesor Joachim Diec: „Zagrożenie rosyjskie to sprawa polityczna. Jaką inną miałaby być?”
Putin o ryzyku wojny jądrowej: Niech Zachód „nie piszczy"
Tagi:
III wojna światowa, Władimir Putin, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz