06:14 25 Kwiecień 2019
Akcja z żądaniem przeprowadzenia uczciwych wyborów prezydenckich, Kijów

Ukraina tkwi w duszących objęciach oligarchów

© Sputnik . Stringer
Światowa prasa
Krótki link
1170

W wyścigu prezydenckim na Ukrainie na czoło wysunęli się trzej główni kandydaci: obecny szef państwa Petro Poroszenko, komik Zełenski i była premier Julia Tymoszenko – pisze Mittelbayerische Zeitung. Ale każdy z nich na swój sposób związany jest z ukraińską oligarchią albo osobiście uczestniczy w wątpliwych machinacjach.

Jednocześnie przez ostatnie pięć lat kraj nie zdołał przezwyciężyć kryzysu ani w polityce zagranicznej, ani w polityce krajowej – stwierdza autor materiału Ulrich Krökel.

Wołodymyrowi Zełenskiemu udaje się rola prezydenta, przynajmniej na scenie – pisze Mittelbayerische Zeitung. Na niej nierzadko wciela się w rolę obecnego szefa państwa Petra Poroszenki. Publiczności najbardziej podobają się „czekoladowe żarty” na temat obecnego prezydenta. Powołany na ten urząd w maju 2014 roku, Poroszenko miał wyprowadzić kraj z najgłębszego w jego historii kryzysu, ale „słodkie obietnice” nie znalazły pokrycia w czynach – pisze Krökel.

Zełenski chce położyć koniec jego rządom. W tym „zaiste przezabawnym” wyścigu przedwyborczym przyjmuje on rolę „sługi narodu” o nieskalanej reputacji, przez analogię do noszącego ten sam tytuł serialu, w którym odgrywa rolę nauczyciela, awansującego do urzędu prezydenta.

Socjolodzy przewidują, że kabareciarz zbierze 25% głosów wyborców, a jego oponenci, była premier Julia Tymoszenko i Petro Poroszenko, po 18,8% i 17,4% odpowiednio. Jednocześnie w drugiej turze Zełenski staje się wyraźnym faworytem z 70% głosów, jeśli dojdzie do konfrontacji z urzędującym prezydentem, lub z 60%, jeśli zmierzy się z liderką partii „Batkiwszczyna”.

Ale jak na razie nic nie jest przesądzone, niektórzy przecież uważają Zełenskiego za marionetkę oligarcha i magnata medialnego Ihora Kołomojskiego, osobistego wroga Poroszenki. Nie wiadomo, czy ludzie gotowi będą oddać głos na – jak mówią przeciwnicy showmana - „wiszącego na sznurkach klauna”. Sytuacja w kraju jest przecież poważna: na wschodzie trwa „wojna z separatystami”, a stosunki z Rosją noszą bardzo napięty charakter.

Kryzys nie został też przezwyciężony w polityce wewnętrznej. W kraju kwitnie korupcja. Gospodarka do tej pory nie podźwignęła się po turbulencjach finansowych z 2009 roku. Do tego społeczeństwo nie przestaje się radykalizować. W kraju odbywa się coraz więcej marszy ultranacjonalistów – zauważa Krökel.

O większość problemów ludzie winią kierownictwo polityczne, czyli Poroszenkę. Pięć lat temu zwyciężył w wyborach w pierwszej turze, Zachód wiązał z nim ogromne nadzieje, ale przez ten czas jego gwiazda „zgasła” - nie potrafi już dodawać ludziom skrzydeł swoimi przemówieniami. Niedawno przyszło mu odpowiadać na oskarżenia o nielegalne kontrakty na sprzedaż broni. Najgorsze jest jednak to, że przez całą swoją kadencję prezydencką nie wypełnił ani jednego ze swoich centralnych zadań.

Poroszenko często przypomina, że w czasie jego prezydencji weszła w życie umowa o stowarzyszeniu między UE a Ukrainą, a także ruch bezwizowy z państwami Strefy Schengen. Ale w kontekście problemów wewnętrznych Unii Europejskiej Ukraina jeszcze długo czekać będzie na pełne członkostwo. Do tego brak ograniczeń wizowych doprowadził do „drenażu mózgów”. A budowa niemiecko-rosyjskiego gazociągu Nord Stream-2 pozbawi kraj wielomiliardowych opłat za transport.

Jeśli wyborcy nie wybiorą ani Poroszenki, ani Zełenskiego, wygraną będzie Julia Tymoszenko. Ona jest doświadczonym politykiem, cieszącym się uznaniem kobiet i osób starszych. Przede wszystkim za sprawą swojego uporu i „historii męczeństwa”, bo przecież były prezydent Wiktor Janukowycz posadził ją za kratki na 2,5 roku.

Ale także w jej biografii nie obeszło się bez oligarchów. Przeciwnicy uważają „księżniczkę gazową z lat 90.” za ucieleśnienie „postradzieckiego kapitalizmu mafijnego” na Ukrainie.

„Państwo tkwi w duszących objęciach oligarchów” - stwierdza Krökel.

Zobacz również:

Ukrainie grozi kolejna rewolucja?
Sawczenko wezwała Ukraińców, by nie głosowali na „starych polityków”
Kto z Polski pojedzie na Ukrainę obserwować wybory?
Tagi:
oligarchowie, wybory prezydenckie, Ukraina, Wołodymyr Zieliński
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz