Widgets Magazine
22:13 22 Sierpień 2019
Donald Trump

Zbliża się koniec „ery USA”

© AP Photo / Andrew Harnik
Światowa prasa
Krótki link
Foreign Policy
181244

Profesor stosunków międzynarodowych na amerykańskim Uniwersytecie Harvarda Stephen Walt w artykule na łamach „Foreign Policy” wyjaśnił, dlaczego Stany Zjednoczone gwałtownie tracą swoją pozycję na arenie międzynarodowej, co już wkrótce może doprowadzić do krachu politycznego i dyplomatycznego.

Jak podkreślił, pozbawiona zasad polityka obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa jedynie skonsolidowała przeciwników Waszyngtonu i zraziła do niego amerykańskich sojuszników. Prowadzi ona do tego, że USA nie są w stanie osiągnąć kompromisu w wielu poważnych kwestiach międzynarodowych.

Jego zdaniem, odkąd John Bolton został doradcą prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego, a Mike Pompeo – sekretarzem stanu USA, administracja Trumpa zaczęła kultywować jednostronne podejście w polityce zagranicznej. Taki kurs był charakterystyczny dla prezydentury George'a W. Busha.

Walt przypomniał, że okres rządów George’a W. Busha to pasmo nieporozumień międzynarodowych, m.in. wojny w Iraku. W Waszyngtonie wierzono wówczas, że Stany Zjednoczone są potężne i mogą samodzielnie rozwiązywać problemy, podporządkowując sobie inne państwa poprzez demonstrację swojej siły.

Obecna amerykańska administracja – według niego – podążą tą samą drogą. Dowodzą tego groźby Trumpa rozpoczęcia wojny handlowej nie tylko z Chinami, ale te z partnerami w Europie, a także jego impulsywne decyzje o wycofaniu się z Partnerstwa Transatlantyckiego i paryskiego porozumienia klimatycznego. Walt zwraca też uwagę na dyplomację ultimatum Trumpa wobec Korei Północnej, Iranu i Wenezueli, która nie przyniosła żadnych rezultatów.

Takie podejście Stanów Zjednoczonych doprowadziło do tego, że wiele państw, nawet obiektywnie słabych, nie chce podporządkować się USA, bo spodziewają się zdrady. Ponadto takie działania poważne komplikują proces tworzenia przez Stany Zjednoczone koalicji międzynarodowych. Walt przypomniał, że wraz z wycofaniem się z Partnerstwa Transatlantyckiego Waszyngton pozbawił się dźwigni nacisków na Chiny w postaci swoich sojuszników, będących w stanie wywierać presję na Pekin.

- Jeśli Iran ostatecznie postanowi wznowić program nuklearny, reszta świata natychmiast nie zjednoczy się pod amerykańską flagą i nie poprze bardziej radykalnych środków. Dlaczego? Bo wszyscy wiedzą, że właśnie Stany Zjednoczone, a nie Iran, zaprzepaściły porozumienie – podkreślił Walt.

Jego zdaniem egoistyczna polityka Waszyngtonu prowadzi do tego, że kraje, których nie brano pod uwagę jako sojuszników, głównie Rosja i Chiny, zaczęły zbliżać się do siebie w konfrontacji z USA. Profesor dodał, że mądrzejsza polityka zmusiłaby Moskwę do zdystansowania się wobec Pekinu, ale zastraszanie Iranu zbliżyło te kraje jeszcze bardziej.

Profesor przyznał, że Stany Zjednoczone nadal są potężnym państwem ze względu na swój system finansowy i rolę dolara na arenie światowej, ale coraz więcej krajów zaczyna rozumieć, że wszystko ma swoje granice, a Waszyngton, kontynuując taką politykę, może wkrótce osiągnąć ten punkt, co obróci się dla USA w totalne fiasko.

Zobacz również:

Amerykańscy żołnierze zakasali rękawy: będą walczyć z UFO
Węgry wstrzymują dostawy rosyjskiej ropy
W Brazylii aresztowano papugę. Pomagała dilerom narkotyków
Tagi:
Mike Pompeo, John Bolton, Donald Trump, Iran, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz