Widgets Magazine
05:21 20 Wrzesień 2019
Protesty przeciwko reformie sądownictwa w Warszawie

Ludzie w Europie Wschodniej czują się obywatelami drugiej kategorii

© AFP 2019 / Janek Skarzynski © AFP 2019 / Odd Anersen
1 / 2
Światowa prasa
Krótki link
Autor
6203
Subskrybuj nas na

„Piętnaście lat po rozszerzeniu Unii Europejskiej na wschód kontynent wciąż jest podzielony na Wschód i Zachód. To jest fatalne dla Europy”, pisze na łamach niemieckiego „Handelsblatt” były niemiecki minister spraw zagranicznych i wicekanclerz Joschka Fischer.

„Po zakończeniu zimnej wojny Wschód i Zachód miały nadzieję, że kontynent zjednoczy się w pokoju i dobrobycie. Dzisiejsza rzeczywistość wygląda inaczej” – zauważa polityk. „Na miejscu ówczesnego optymizmu pojawił się głęboki podział na Wschód i Zachód oraz  przedłużający się spór wokół podstawowych wartości”.

„Po 15 latach Europejczycy ze Wschodu bardziej niż kiedykolwiek czują się obywatelami UE drugiej kategorii, a Europejczycy zachodni w nowych krajach członkowskich są uważani za aroganckich i skupionych na ochronie swoich interesów. Z kolei Europejczycy z Zachodu oskarżają Europejczyków ze Wschodu o niewystarczającą wdzięczność i solidarność na przykład w kwestii migracji” – głosi artykuł.

Na Zachodzie wydaje się coraz bardziej, że na Wschodzie zasady praworządności i podziału władzy są dziś wspierane ze względu na zachcianki Europy Zachodniej, a nie z powodu wartości europejskich, na których opiera się cały system Unii Europejskiej, a przede wszystkim jej materialna solidarność – wskazuje polityk.

Węgierski premier Viktor Orban marzy o „nieliberalnej demokracji” i wydaje się wierzyć, że Unia Europejska i jej solidarność mogą być na niej zbudowane, ale to jest samooszukiwanie się, uważa Fischer. „Te bezsensowne idee, jak również różne próby ograniczenia niezależności wymiaru sprawiedliwości, ujawniają podział Unii na Wschód i Zachód, co wydawało się niemożliwe kilka lat temu” – zauważa były wicekanclerz Republiki Federalnej Niemiec.

Głęboki spór między Wschodem a Zachodem dotyczył fundamentów Unii Europejskiej, „którego nie da się przezwyciężyć w krótkim okresie” – uważa polityk. „Te wysiłki będą wymagały czasu, dużo czasu i wzajemnego zrozumienia, ale w każdym razie nie powinno się tego osiągać kosztem nawet tylko częściowego odrzucenia zasad, które stanowiły podstawę całego związku”.

UE jako projekt nacjonalistyczny nie będzie miała szans na przyszłość, ponieważ UE była historycznie budowana w opozycji do autorytarnych dyktatur i nacjonalizmu w Europie. Każdy, kto chce czegoś innego, musi być świadomy konsekwencji, a mianowicie zniszczenia europejskiego projektu – podkreśla Joschka Fischer.

„W świetle globalnych zmian, które obecnie zachodzą oraz przesunięcia osi w kierunku Azji i regionu Pacyfiku, dla Europejczyków będzie to oznaczać jednoznaczny spadek” – stwierdza polityk.

Jednak między starymi a nowymi członkami Unii Europejskiej wciąż istnieją nie tylko niematerialne różnice, ale także duże różnice materialne, które dają im powód do poczucia się obywatelami drugiej kategorii. Przykładem są skandale związane z nierówną jakością towarów dla konsumentów w Europie Zachodniej i krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

Wystarczy przypomnieć historię paluszków rybnych: w wyniku analiz porównawczych produktu stwierdzono, że paluszki rybne znanej firmy, sprzedawane w czeskich supermarketach, zawierają mniej ryb niż pałeczki sprzedawane w niemieckich sklepach. Mieszkańcy Europy Wschodniej postrzegają to jako dyskryminację.

Produkty określonych firm sprzedawane pod tą samą nazwą w różnych krajach zawierają różne składniki. Producenci potwierdzali stosowanie takich praktyk, ale tłumaczyli to specyfiką poszczególnych rynków, na których klienci przyzwyczajeni są np. do konkretnego smaku. Jednak organizacje konsumenckie wskazują, że gorsze składniki znajdują się często w produktach kierowanych na rynki Europy Środkowej i Wschodniej, a lepsze – na rynki Zachodu.

Fakt, że stwierdzono dużą liczbę różnic w składzie produktów sprzedawanych na Litwie i w innych krajach Unii Europejskiej, był wielokrotnie deklarowany przez litewską służbę ds. żywności i weterynarii. Podobne problemy stwierdzono w polskich sklepach

Jak pisała gazeta Rzeczpospolita, UOKiK porównał jakość produktów oferowanych konsumentom z Polski i Europy Zachodniej. Testom poddano 101 produktów, istotne różnice dotyczyły 12. Na przykład chipsy niemieckie smażono na oleju słonecznikowym, polskie – na palmowym. Czekolada Milka z orzechami – w polskich sklepach miała mniej orzechów niż na rynku niemieckim. A w produkowanej na rynek Lipton Ice Tea Peach było mniej ekstraktu z herbaty.  

Co prawda, Parlament Europejski przyjął w kwietniu przepisy zakazujące sprzedaży produktów różnej jakości w poszczególnych krajach UE. Unijna instytucja zapowiada, że za dwa lata zostanie przeprowadzony przegląd regulacji, czy uzgodnione rozwiązania sprawdzają się w praktyce.

Zobacz również:

Handelsblatt: Niemcy stanęły w obronie „Nord Stream 2” przed „zmasowaną krytyką” USA
„Handelsblatt”: Handel między Rosją a Niemcami rośnie, pomimo gróźb ze strony USA
Tagi:
Viktor Orban, Niemcy, UE, Joschka Fischer
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz