Widgets Magazine
14:46 18 Wrzesień 2019

Największy w historii Rosji kolaps surowcowy bliski zakończenia?

© Sputnik . Egor Eremov
Światowa prasa
Krótki link
Autor
446
Subskrybuj nas na

Dostawy „czystej” ropy południową nitką rurociągu „Przyjaźń” zostały w pełni przywrócone 29 maja. Północna nitka powinna wrócić do pracy 10 czerwca – pisze gazeta „Kommersant” i dodaje, że awaria stała się największym od 55 lat kryzysem w sferze dostaw rosyjskiej ropy tym rurociągiem.

Czysta ropa trafiła na Węgry 29 maja – miesiąc po tym, jak wstrzymano dostawy. Północna nitka gazociągu wciąż stoi. Niemiecka rafineria Leuna, otrzymująca tym rurociągiem ropę, wykorzystuje tylko połowę swoich mocy produkcyjnych.

Sytuacja wokół rurociągu „Przyjaźń” zaczęła się 19 kwietnia, kiedy Białoruś wykryła w ropie znaczne przekroczenie zawartości chlorków organicznych. To bardzo niebezpieczne dla infrastruktury, bo ich obecność powoduje wytrącanie się kwasu solnego, który uszkadza sprzęt. Po tym incydencie ustanowiono, że brudna ropa trafiła zarówno do dwóch nitek rurociągu, północnej i południowej. Zanieczyszczony okazała się też ropociąg BTS-2, którym surowiec płynie do terminala przeładunkowego w Ust-Łudze nad Bałtykiem.

Z powodu zanieczyszczenia 25 kwietnia odbiór dostaw poprzez północną nitkę zawiesiła Polska, 26 kwietnia został też przerwany odbiór z południowej nitki. Następnie „brudna” ropa została odprowadzona do specjalnych zbiorników, z BTS-2 do tankowców w Ust-Łudze. 2 maja na Białoruś zaczęła płynąć „czysta” ropa, 11 maja odbiór surowca wznowiła Ukraina, 29 maja – Węgry, 22 maja – Słowacja, 27 maja – Czechy. Na dany moment południowa nitka prawie unormowała pracę, choć na terytorium Węgier i Ukrainy zanieczyszczony surowiec jeszcze długo przechowywany będzie z zbiornikach.

Ponadto, nie rozstrzygnięto kwestii odszkodowań. Rosyjski rząd uważa, że wszystkie straty powinna pokryć „Transnieft” – operator rosyjskiego odcinka „Przyjaźni”. Zagraniczni partnerzy chcą od Rosji obniżki w wysokości 20 dolarów za baryłkę. Jednak źródło poinformowało, że Moskwa jest gotowa zrekompensować tylko „sprawiedliwy poziom strat, poniesionych w związku z powstałą sytuacją”. Chodzi więc tylko o przechowywanie „brudnej” ropy w czasie, gdy rozcieńczano ją czystą, a także o straty wynikające z zakupu ropy z drugich źródeł, jeśli ta kosztowała więcej niż rosyjska ropa marki Urals.

Kosztów pośrednich (powstałych w wyniku przestoju w pracy rafinerii i związanych z tym strat) rosyjskie firmy zgodnie z warunkami umów dostaw nie mają obowiązku zwracać. Pozostają straty białoruskiego i polskiego operatorów rurociągów z tytułu utraconych korzyści, bo nie ma pewności, że do końca roku „Transnieft” zdoła nadrobić ograniczenia dostaw. Rosja jest także gotowa wyrównać straty białoruskiej rafinerii w Mozyrzu, której sprzęt uległ awarii na skutek zanieczyszczenia chloropochodnymi węglowodorów.

Ogółem straty ekonomiczne „Transniefti” będą umiarkowane: suma odszkodowań za „brudną” ropę może wynieść 315 milionów dolarów, czyli równowartość dziewięciu procent czystego zysku firmy za 2018 rok.

Zobacz również:

Rosja: czysta ropa popłynie polskim odcinkiem „Przyjaźni” w przeciągu tygodnia
Europa odmówiła płacenia Rosji za „brudną” ropę
Warszawa: ruszyły negocjacje ws. wznowienia dostaw rosyjskiej ropy
Tagi:
kryzys, Transnieft, ropa naftowa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz