Widgets Magazine
08:06 19 Sierpień 2019
Amerykański żołnierz z flagą USA

Niemcy do USA o relokacji żołnierzy do Polski: Nie zapomnijcie o broni jądrowej

CC BY 2.0 / Staff Sgt. Bryan Lewis/Program Executive Office Soldier
Światowa prasa
Krótki link
Hannoversche Allgemeine Zeitung
189312

„Chętnie byśmy powitali w Polsce amerykańskich żołnierzy, stacjonujących w Niemczech” – napisała w Twitterze ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, oznajmiając tym samym, że Niemcy nie spełniają zobowiązań wobec NATO.

Oliwy do ognia dolał ambasador Stanów Zjednoczonych w Niemczech Richard Grenell, który oświadczył, że podziela zdanie Mosbacher i ostrzega Berlin, że może dojść do relokacji części wojsk z Niemiec do Polski. W ten sposób odniósł się do wysokości wydatków, które Berlin przeznacza na obronę, określając je mianem obraźliwych.

Jak pisze niemiecka agencja DPA ambasador powiedział, że oczekiwanie, że to amerykański podatnik będzie utrzymywał 50 tys. Amerykanów przebywających w Niemczech jest obraźliwe. Tym bardziej, że Niemcy maja nadwyżkę handlową, którą wykorzystują do własnych celów.

Ambasador podkreślił, że od wielu lat Niemcy były upominane, że należy zwiększyć wydatki na obronę – bezskutecznie. Teraz sytuacja znalazła się w punkcie, w którym Donald Trump musi zareagować.

Przewodniczący frakcji Die Linke w Bundestagu Dietmar Bartsch zareagował na słowa ambasadora USA w Niemczech Richarda Grenella dotyczące tego, że Waszyngton może przenieść część amerykańskiego wojska z Niemiec do Polski.

Grenell groził takimi konsekwencjami oburzony tym, że Niemcy do tej pory nie zwiększyły wydatków na obronę do 2% PKB i wykorzystują nadwyżkę handlową do celów krajowych.

„Jeśli Amerykanie wycofają swoje wojska, powinni zabrać ze sobą swoją broń jądrową” - powiedział Bartsch, którego cytuje „Hannoversche Allgemeine Zeitung”.

Jak dodał, amerykański arsenał jądrowy powinien zostać „zabrany do domu”, a nie do Polski, bo taki rozwój wydarzeń doprowadzi do gwałtownego pogorszenia stosunków z Rosją, co jest sprzeczne z interesami Niemiec i Europy jako takiej.

Polacy więcej płacą

Temat przeniesienia części amerykańskich żołnierzy z Niemiec do Polski pojawił się już podczas czerwcowej wizyty Andrzeja Dudy w USA. Wówczas Donald Trump mówił o relokacji 1000 wojskowych. Czy doniesienia się potwierdzą, być może okaże się podczas wrześniowej wizyty amerykańskiego lidera w Polsce.

Właśnie na terenie Niemiec znajduje się największa liczba wojsk amerykańskich w Europie i największy kontyngent wojsk amerykańskich za granicą zaraz po Japonii. Amerykańskie centra dowodzenia dla swoich żołnierzy w Europie i Afryce znajdują się w Stuttgarcie, a najważniejsza amerykańska baza lotnicza w Europie znajduje się w Ramstein w południowo-zachodniej części kraju.

Natomiast w południowej Bawarii znajduje się jeden z największych amerykańskich poligonów wojskowych w Grafenwoehr – pisze DPA.

„Prezydent (Donald-red.) Trump ma rację, Georgette (Mosbacher - red.) ma rację ... Wielu prezydentów prosiło największą gospodarkę w Europie, aby zapłacili za swoją obronę. To wieloletnie, wielozadaniowe zapytanie” - powiedział Grenell.

W 2014 roku kraje NATO zobowiązały się do zwiększenia wydatków na obronę do dwóch procent PKB. Lwia część budżetu sojuszu to wydatki USA, Trump wielokrotnie krytykował za to sojuszników. Amerykański prezydent zwrócił szczególnie uwagę na niewystarczający wkład Niemiec. Według niego stanowi on zaledwie jeden procent PKB i Niemcy „muszą płacić znacznie więcej”.

Z kolei kanclerz Niemiec Angela Merkel twierdzi, ze Berlin zamierza stopniowo zwiększać wydatki na obronę w ciągu 10 lat. W tym roku zostaną one zwiększone do poziomu 1,34% PKB, a do 2025 roku – do 1,5%.

Zobacz również:

Polska popiera decyzję USA o wyjściu z traktatu INF
Senat USA żąda działań ws. restytucji mienia żydowskiego w Polsce
Jak trudno Polsce być sojusznikiem nr 1 USA
Tagi:
Georgette Mosbacher, Polska, USA, NATO
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz