22:17 21 Wrzesień 2020
Światowa prasa
Krótki link
Autor
3543
Subskrybuj nas na

Ewentualne sankcje przeciwko firmom, które uczestniczyły w budowie Nord Stream 2, mogą spowodować poważne szkody dla Stanów Zjednoczonych, pisze niemiecki dziennik biznesowy Handelsblatt.

Wyjaśniono, że największe szkody polityka ograniczeń wyrządzi amerykańskim projektom naftowym i gazowym w Zatoce Meksykańskiej.

Niemieccy dziennikarze zauważyli, że amerykański projekt sankcji wygląda dla Niemiec jak „bezczelność”.

Ponadto, według publikacji, europejskie firmy uczestniczące w układaniu rurociągu, w które wycelowane są sankcje Waszyngtonu, odgrywają kluczową rolę na globalnym rynku energetycznym. Przez długi czas firmy te pracowały w Zatoce Meksykańskiej jako podwykonawcy amerykańskich korporacji Chevron i Exxon Mobil, przypomina Handelsblatt. Dlatego też, jeśli zostaną uwzględnione na listach sankcji, projekty w Zatoce Meksykańskiej zostaną zerwane, ponieważ niemożliwe jest szybkie zastąpienie tak wysoko wyspecjalizowanych firm.

Sankcje Waszyngtonu mogą również skłonić europejskich klientów do ograniczenia importu LNG z USA i zwiększenia dostaw z innych krajów.

Na początku sierpnia komisja Senatu USA ds. zagranicznych zatwierdziła projekt sankcji przeciwko firmom dostarczającym statki do układania gazociągu Nord Stream 2. Dokument zabrania wjazdu do Stanów Zjednoczonych wszystkim osobom zaangażowanym w „sprzedaż, dzierżawę, świadczenie lub pomoc w dostarczaniu” statków do układania rosyjskich rurociągów morskich na głębokości 30 metrów lub więcej, a także zamrażanie ich aktywów w amerykańskiej jurysdykcji. Ponadto sankcjom mogą podlegać firmy z Austrii, Niemiec, Holandii, Francji, Finlandii i Szwecji.

Nord Stream 2

Projekt Nord Stream 2 obejmuje budowę dwóch rurociągów gazociągu o łącznej przepustowości 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie od rosyjskiego wybrzeża przez Morze Bałtyckie do Niemiec. Zakończenie planowane jest na 2019 rok. Rurociąg będzie przebiegał przez wody terytorialne lub wyłączne strefy ekonomiczne Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec.

Nord Stream 2 AG pozostaje uzyskać pozwolenie na budowę tylko od Danii. Jedynym udziałowcem spółki jest Gazprom.

Kontrowersje wokół projektu

Przypomnijmy, projekt Nord Stream 2 wspierany jest przez Niemcy i Austrię, które są zainteresowane niezawodnymi dostawami paliwa, a także Norwegię, której rząd jest właścicielem 30% akcji Kvaerner, jednego z wykonawców robót budowlanych.

Stany Zjednoczone aktywnie sprzeciwiają się temu projektowi, ponieważ planują dostarczać skroplony gaz ziemny do Europy. Ponadto budowie sprzeciwia się Ukraina, która obawia się utraty dochodów z tranzytu rosyjskiego gazu, a także Litwa, Łotwa i Polska, które uważają projekt za polityczny. Jednocześnie Moskwa wielokrotnie podkreślała, że Nord Stream 2 ma charakter wyłącznie ekonomiczny.

Z kolei politolog, dyrektor programu „Rosja i Eurazja” Fundacji Carnegie Eugene Rumer w swoim artykule dla „Politico” oświadczył, że sankcje, które zostały zatwierdzone przez amerykańskich senatorów, nie powstrzymają budowy gazociągu, ale wzmocnią współpracę pomiędzy Rosją i Chinami, a także negatywnie wpłyną na stosunki USA z Niemcami.

Zobacz również:

Litwa: Nord Stream 2 to ryzyko
Nord Stream 2 coraz bliżej Danii
Polacy próbowali zablokować budowę Nord Stream 2. Nie udało się
Ławrow o Nord Stream 2: Cieszy nas nastawienie niemieckiego biznesu
Tagi:
gazociąg, budowa, Niemcy, Nord Stream 2
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz