Przedstawiciele Saudi Aramco, według publikacji, „zasypali” wykonawców, w tym General Electric, mailami, faksami i telefonami z prośbą o szybką pomoc. Zaznaczono, że koszt usług może wynieść setki milionów dolarów.
Według źródeł gazety mogą upłynąć miesiące, a nie dziesięć tygodni, jak obiecało kierownictwo firmy, na pełne przywrócenie działalności.
Nadal desperacko poszukujemy pewnych szczegółów. Wszystko nie jest tak piękne i bezchmurne, jak mogłoby się wydawać – przytacza WSJ słowa źródła w saudyjskim rządzie.
Największy eksporter i jeden z trzech największych producentów ropy naftowej, Arabia Saudyjska, po ataku na jej rafinerie 14 września zmniejszyła wydobycie o ponad połowę – o 5,7 mln baryłek ropy dziennie z 9,8 mln. Saudyjski minister energii 17 września powiedział, że dzięki wykorzystaniu rezerw dostawy surowca wróciły do poprzedniego poziomu, a utracona produkcja została do tej pory przywrócona do połowy.
Ekspert: jeśli USA nie oddadzą naszych F-35, podejmiemy ostateczną decyzję w sprawie Su-35 i Su-57 https://t.co/2Or6kcU0gr pic.twitter.com/OlMMQfaP0A
— Sputnik Polska (@sputnik_polska) September 21, 2019
Jemeński ruch Huti, z którym walczy arabska koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej, oświadczył, że rafinerie zaatakowali jego bojownicy przy użyciu dronów. Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo powiedział, że nie ma dowodów na przeprowadzenie ataku z Jemenu. Oskarżył on o niego Iran. Arabska koalicja też twierdzi, że Iran brał w nim udział. Teheran kategorycznie zaprzecza, aby miał z tym jakikolwiek związek.
Klikając przycisk "Post", jasno wyrażają Państwo zgodę na przetwarzanie danych na swoim koncie w Facebooku w celu komentowania wiadomości na naszej stronie internetowej za pomocą tego konta. Szczegółowy opis procesu przetwarzania danych można znaleźć w Polityce prywatności.
Zgodę można wycofać, usuwając wszystkie pozostawione komentarze.
Wszystkie komentarze
Pokaż nowe komentarze (0)
w odpowiedzi na (Pokaż komentarzUkryj komentarz)