04:27 01 Grudzień 2020
Świat

Sytuacja na Białorusi, wrzesień 2020

Masowe protesty na Białorusi rozpoczęły się po wyborach prezydenckich, które odbyły się 9 sierpnia i po ogłoszeniu ich wstępnych wyników. Ludzie wychodzili na ulice, wyrażając swój sprzeciw wobec nieuczciwych ich zdaniem wyborów i niezgodnych z rzeczywistością wyników głosowania.

Białoruska CKW 14 sierpnia podała oficjalne wyniki wyborów, zgodnie z którymi urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka zdobył 80,1% głosów, opozycyjna kandydatka Swietlana Cichanouska zdobyła 10,12%.

Przedstawiciele Unii Europejskiej oraz USA oświadczyli, że nie uznają wyborów prezydenckich za uczciwe i apelują do białoruskich władz o ponowne przeprowadzenie głosowania.

Na początku protesty były tłumione przez siły bezpieczeństwa, a przeciwko protestującym użyto gazu łzawiącego, armatek wodnych, granatów hukowych, gumowych kul. Później zaczęto organizować marsze solidarności, na ulice wyszły także kobiety z kwiatami, żeby zaprotestować wobec używania przemocy przez siły bezpieczeństwa.

Według oficjalnych danych w pierwszych dniach demonstracji zatrzymano ponad 6,7 tysiąca osób. Jak podało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych republiki, podczas zamieszek rannych zostało kilkaset osób, w tym ponad 120 funkcjonariuszy organów ścigania.

Według oficjalnych danych zginęło trzech demonstrantów. W niektórych dużych przedsiębiorstwach w kraju strajki zainicjowało szereg kolektywów robotniczych.

Więcej