01:35 22 Listopad 2019
Tematy
Polska

F-35 dla Polski

Według ministra Błaszczaka, „Polska wkrótce dołączy do elitarnego grona państw, których siły powietrzne posiadają najnowocześniejsze samoloty F-35”. 

O wymianie sprzętu lotniczego w Polsce znów głośno zaczęto mówić po tym, jak na początku marca tego roku na Mazowszu rozbił się myśliwiec MiG-29. Mniej więcej w tym samym czasie Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak ujawnił, że jednym z priorytetów planu modernizacji technicznej Polskich Sił Zbrojnych w ramach programu „Harpia” jest pozyskanie 32 myśliwców piątej generacji.

Na początku kwietnia informowano, że zakup przez Polskę amerykańskich myśliwców F-35 może być przyspieszony, „skoro strona USA mówi o tym publicznie”. Amerykańskie myśliwce piątej generacji mogą trafić do Polski już w 2024 roku.

Wielu ekspertów zwraca uwagę na to, że amerykańskie myśliwce F-35 są wyjątkowo drogie – koszt samolotu F-35 wynosi ok. 100 mln dol. Oprócz wysokiej ceny eksperci zwracają również uwagę na wady konstrukcyjne maszyny, np. w F-35 bomby są umieszczane na zewnętrznych podwieszeniach, a z tego powodu traci niska wykrywalność.

Eksperci zwracają również uwagę, że istnieją pewne problemy z wykorzystaniem myśliwców. Zgodnie z opracowaniem model myśliwca F-35B powinien przeprowadzać pionowy start i lądowanie. Jednak w amerykańskich dokumentach znajduje się informacja o tym, że cztery już zakupione myśliwce są zbyt ciężkie, aby bezpiecznie wykonywać takie manewry.

W rozmowie ze Sputnikiem admirał w stanie spoczynku Marek Toczek powiedział, że w jego opinii zakup amerykańskich samolotów F-35 nie stanowią żadnego wzmocnienia dla Polski.

„W moim przekonaniu zakup tych samolotów absolutnie w żadnej mierze nie wzmacnia naszej obronności, nie daje też szansy rozwoju naszemu przemysłowi zbrojeniowemu, który jest potrzebny, jak w każdym kraju, żeby zabezpieczyć potrzeby swoich sił zbrojnych. Oczywiście, podzielam opinię, że te samoloty absolutnie nie stanowią dla nas żadnego wzmocnienia" - powiedział admirał Toczek.