19:28 28 Październik 2020
Świat

Protesty w Kirgistanie

5 października w Kirgistanie wybuchły masowe protesty niezadowolonych z wyników wyborów parlamentarnych, które odbyły się 4 października. Po starciach protestujących z siłami bezpieczeństwa zwolennicy partii opozycyjnych, którzy nie dostali się do parlamentu, zajęli budynek parlamentu, w którym mieści się administracja prezydenta. W starciach rannych zostało ponad 900 osób, jedna osoba zginęła.

 

Premier Kirgistanu Kubatbek Boronow podał się do dymisji. Prezydent Sooronbai Dżeenbekow, jak poinformował jego rzecznik prasowy, przebywa w Biszkeku i „kontroluje sytuację”. Wielokrotnie wzywał opozycję do dialogu, ale jak dotąd nie było oficjalnych negocjacji.

 

Przywódcy partii opozycyjnych utworzyli radę koordynacyjną ds. rządzenia krajem i wyznaczyli na stanowisko premiera zwolnionego z kolonii przywódcę opozycji Sadyra Żaparowa. 6 października parlament na nadzwyczajnym posiedzeniu zatwierdził jego kandydaturę. Wielu opozycjonistów nie zgodziło się z tą nominacją, utworzyło własną radę koordynacyjną i zamierza wybrać własnego premiera. Zażądali także impeachmentu prezydenta i rozwiązania parlamentu.

 

Prezydent Kirgistanu Sooronbaj Dżeenbekow wprowadził stan wyjątkowy od godz. 20.00 9 października do godz. 08.00 rano 21 października.