Reprezentacja Arabii Saudyjskiej w piłce nożnej

MŚ 2018: Reprezentacja Arabii Saudyjskiej to nie „chłopiec do bicia”

© AFP 2018 / Roberto Schmidt
Opinie
Krótki link
Oleg Dmitrijew
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej Rosja 2018 (106)
126

W przededniu Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, w których wezmą udział reprezentacje różnych krajów, nasz kolega, komentator sportowy, kibic z 40-letnim stażem Oleg Dmitrijew prezentuje cykl „nieencyklopedycznych” przeglądów drużyn.

Jako pierwsza pod lupę trafiła drużyna Arabii Saudyjskiej, która spotka się w meczu otwarcia turnieju z reprezentacją Rosji.

Niewielu pamięta, ale już kiedyś saudyjska drużyna „podłożyła świnię” Rosji na Mistrzostwach Świata, choć do bezpośredniego spotkania między zespołami nie doszło. W 1994 roku w USA o tytuł mistrza walczyły 24 kraje.

Rosja była trzecia. Jednak przejście do kolejnego etapu zależało od dwóch rzeczy – Argentyńczycy musieli pokonać Bułgarów, a Belgia nie mogła przegrać z Arabią Saudyjską.

Argentyńczycy nie mogli wtedy Rosji pomóc, bo przed meczem z Bułgarią ze wstydem został wypędzony za doping „sam” Diego Maradona. W tym spotkaniu Belgia też nie była zbyt mocno „nastawiona na zwycięstwo” – wchodzili do finału niezależnie od wyniku.

Ale co zrobiła wówczas Arabia Saudyjska! A dokładniej mówiąc, jeden z jej graczy Said al-Uwajran. Właśnie on rozpoczął jedną z kombinacji — od swojego bramkarza przeszedł przez całe boisko, ominął wszystkich belgijskich obrońców i strzelił gola. Arabia Saudyjska wygrała tamtej nocy wynikiem 2:0.

Pomimo tego arcydzieła al-Uwajrana, złe języki oskarżyły zespół o spisek. Jednak nie znaleziono na niego dowodów. Niezależnie od tego, wejście w 1/8 finału Pucharu Świata było największym sukcesem Arabii Saudyjskiej.

Po tym turnieju Saudyjczycy byli rywalami tylko dla swoich sąsiadów. W latach 1998, 2002 i 2006 drużyna dostawała się do finałów mistrzostw świata, ale grała bardzo źle.

Natalia Oreiro
© Sputnik . Jekaterina Czesnokowa
Jednak w ostatnich latach obserwujemy prawdziwy boom piłkarski w tym kraju. Zespoły Arabii Saudyjskiej wiodą prym w azjatyckich turniejach, a europejscy trenerzy za duże pieniądze jadą do tego kraju, by je trenować. Na początku wieku na ten krok zdecydowało się szczególnie dużo szkoleniowców z Bałkan.

Rozkwit klubów piłkarskich w Arabii Saudyjskiej doprowadził do tego, że reprezentacja jest silniejsza. Tym bardziej, że w ostatniej rundzie kwalifikacyjnej zajmował się nią Holender Bert van Marwijk, który poprowadził holenderską drużynę po srebrny medal na mistrzostwach w 2010 roku.

Jednak szybko dała o sobie znać główna choroba saudyjskiej piłki nożnej – trenerzy są zmieniani tam bardzo często. Van Marwijk pokłócił się z federacją piłkarską i wyjechał z tego kraju. A reprezentacja od tego czasu zmieniła jeszcze kilku szkoleniowców, zanim zdecydowano się na Hiszpana pochodzenia argentyńskiego Juana Antonio Pizziego. Właśnie on pojedzie z saudyjskimi piłkarzami do Rosji.

Im lepiej poznaję saudyjską piłkę nożną, tym więcej rozumiem: szefowie federacji piłkarskiej kraju nie chcą odnosić natychmiastowych sukcesów, a systematycznie pracować na przyszłość. W lutym podpisano porozumienie z federacją Hiszpanii, zgodnie z którym wszystkie „młode saudyjskie gwiazdy” zdobędą doświadczenie na boisku w hiszpańskich klubach. Sądzę, że może to znacznie poprawić jakość gry na Półwyspie Arabskim.

Reprezentacja Arabii Saudyjskiej nie jest „chłopcem do bicia”. Rosyjscy piłkarze muszą być uważni podczas meczu otwarcia mistrzostw świata na całym boisku. Inaczej Arabowie mogą po raz drugi zasmucić Rosjan – teraz już osobiście.

Tematy:
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej Rosja 2018 (106)

Zobacz również:

Ile zarobi Rosja na MŚ 2018?
MŚ 2018: Kosmiczny mecz rozpocznie turniej
Strój polskiej reprezentacji na MŚ 2018 - dlaczego Polacy się burzą? (foto)
Tagi:
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, Russia, Arabia Saudyjska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz