Lionel Messi z oficjalną piłką MŚ 2018

Mundial w Rosji: czym zadziwi Argentyna?

© Zdjęcie : Press service of Adidas/Denis Rabinovich
Opinie
Krótki link
Oleg Dmitrijew
MŚ w Piłce Nożnej 2018 (64)
250

Czas porozmawiać o prawdziwych rekinach piłki nożnej, faworytach Mundialu 2018. W grupie D są nimi bez wątpienia Argentyńczycy. Kibic z 40-letnim stażem, komentator Sputnika Oleg Dmitrijew prezentuje „nieencyklopedyczne” spojrzenie na tę wybitną drużynę narodową.

Dziś Argentyna w pełni potwierdza swoją nazwę Argentum (z łac. srebro). 

Drużyna ta zawsze urzekała. Na mistrzostwach świata w 1978 roku, pierwszym turnieju, Argentyna rozkochała w sobie kibiców piłkarskich. Precyzyjna obrona, dobrze wymierzone podania, genialne predyspozycje kierownicze kapitana zespołu Daniela Passarelli, skomplikowane fortele Mario Kempesa, który w 1978 roku został królem strzelców turnieju. Wszystko to było warunkiem fenomenalnej gry w finale przeciwko najlepszej drużynie tamtych czasów – Holendrom.

Rok później podczas finału Młodzieżowych Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 1979 między Związkiem Radzieckim a Argentyną wielu radzieckich kibiców poważnie podłamał ciemnowłosy, kędzierzawy chłopak w biało-niebieskiej bluzeczce. Uporczywie pokonywał radziecką obronę. „Ma kobiece nazwisko” – mówiło wówczas wielu. – Maradona. To spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 na korzyść Argentyńczyków. 

Chłopak ten, zdaniem wielu, został gwiazdą dość wcześnie. Mówiło się o nim więcej, niż o obecnych mistrzach świata, co nie było do końca uczciwe. Wpłynęło to na wynik zespołu na mistrzostwach świata w Hiszpanii w 1982 roku. I Brazylijczycy, i Włosi dali im do wiwatu w drugiej rundzie.

Natomiast potem było fantastycznie. 1986 rok. Meksyk. Strzał „ręką Boga” do bramki Anglików, fantastyczna gra w roli dyspozytora drużyny przeciwko Niemcom w finale. Precyzyjne podania sprawiły, że Maradona został bohaterem narodowym.

Ale Maradona nie byłby Maradoną, gdyby nie dwóch Jorge: Valdano i Burruchaga. Właśnie oni odegrali ważną rolę w argentyńskich atakach w tym spotkaniu. I w innych meczach Maradona nie był sam. 1994 rok był początkiem jego końca. Z powodu nadmiernego zażywania efedryny został ze wstydem wygnany z mistrzostw świata w USA. Z życiem prywatnym też sobie nie poradził. Alkohol i narkotyki wzięły swoje zgubne żniwo. Na ratunek przyszli Fidel Castro i kubańscy lekarze.

W kraju gaucho nie brakowało dobrych piłkarzy i trenerów. Dwa ostatnie turnieje były udane dla Argentyńczyków. W 2010 roku drużyna pod kierunkiem Maradony dostała się do ćwierćfinału, gdzie poważnie dostało się jej od Niemców. Diego przedobrzył i nie dał wystarczająco dużo miejsca Lionelowi Messi, który nie jest przyzwyczajony w Barcelonie do nadmiernej gry zespołowej.

Nowy terminal „B” lotniska Szeremietiewo
© Sputnik . Jewgienij Bijatow
Cztery lata później Messi błyszczał w rundzie przedwstępnej, ale w finale z Niemcami nie przypominał siebie. Przez całe spotkanie pozostawał w cieniu. Zdecydować o wyniku tej gry mógł inny wspaniały Argentyńczyk —  Gonzalo Higuaín z Napoli. Jednak sędziowie nie zaliczyli tej bramki z powodu spalonego.

Najprawdopodobniej w Rosji zobaczymy napastnika Sergio Agüero z Manchester City, sprytnego piłkarza Marcos Acuña z portugalskiego Sportingu oraz Leandro Paredes, który nie został ulubieńcem kibiców petersburskiego Zenitu. Wzbudza nadzieje i trener reprezentacji — Jorge Sampaoli, który dobrze popracował z zespołem Chile. Właśnie on i Messi postarali się o bilet do Rosji w nieudanej rundzie kwalifikacyjnej.

Argentyńczycy znaleźli się w jednej z najmocniejszych grup. Zespoły Chorwacji, Islandii i Nigerii nie są prezentem. Ale jeśli drużyna będzie grać zdyscyplinowanie i jeśli Messi będzie w formie, to po potomkach  gaucho można spodziewać się nie tylko „srebra”.

Tematy:
MŚ w Piłce Nożnej 2018 (64)

Zobacz również:

Mundial w Rosji: co pokażą „kangury"?
Traktorem na Mundial
Wolontariusz z Polski jedzie na Mundial: Chcę poznać Rosję
Tagi:
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, Argentine, Russia, Argentyna, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz