Mario Fernandez (Rosja) cieszy się ze strzelonej bramki

Sędzia kalosz, Szpakowski szpion!

© Sputnik . Grigoriy Sysoyev
Opinie
Krótki link
Tomasz Dudek
6941

Najpopularniejszy komentator sportowy w Polsce, Dariusz Szpakowski, został zaatakowany przez publicystów prawicy, ponieważ relacjonował mecz Rosja-Chorwacja w sposób „prorosyjski". Czy osiągnęliśmy już Mount Everest absurdu?

Na Szpakowskiego rzucili się głównie publicyści zatrudnieni w TVP.

„Po emeryturze dla pani Gersdorf trzeba jeszcze Szpakowskiego wysłać" — napisał na swoim Twitterze Krzysztof Świątek, prowadzący „Minęła 8" TVP Info. — „To drewniane komentatorskie próchno powtarzające w każdym meczu utarte zwroty i stereotypy".

Przyklasnął mu Stanisław Janecki, prowadzący „W tyle wizji": „Szpakowski naprawdę szczerze jest za Rosjanami. Grunt to wierność kibica!".

„To człowiek Rosji! Co za flanela! Won do Rosji" — dodał od siebie Wojciech Mucha, szef publicystyki w „Gazecie Polskiej".

Inny publicysta, również z „GP", domagał się wyciągnięcia konsekwencji przez Jacka Kurskiego: — „Każdy prezes, jeśli jest normalnym menadżerem, powinien natychmiast zwolnić sz. p. Szpakowskiego. Jak nie, to won do brata!".

Okazuje się, ze komentator popełnił grzech ciężki, ponieważ nie wykazał się wystarczająco patriotyczną postawą. Prawdziwy Polak nie kibicuje przecież Rosji. Ale medialna awantura dopiero się rozkręciła. Internauci podchwycili hejt, niektórzy doszukiwali się autentycznych powiązań Szpakowskiego z rosyjskimi służbami.

„Czy Szpakowski przypadkiem nie figurował w Zbiorze Zastrzeżonym? Tak dopytuję tylko. Jego prorosyjska postawa godna jest pracowników-kołchoźników z muzeum w Poroninie" — dolał oliwy do ognia były już pracownik TVP Info Ziemowit Kossakowski (musiał odejść po tym, jak wyszło na jaw, że zmanipulował materiał o niedawnym strajku lekarzy rezydentów, którzy mieli codziennie jadać kanapki z kawiorem).

Kaliningrad
© Sputnik . Michaił Michajłowskij
Do nagonki włączyli się też politycy: Krzysztof Sobolewski, szef Komitetu Wykonawczego PiS i bliski współpracownik szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego, zasugerował, aby komentator „przeszedł w stan spoczynku".

Co takiego właściwie mówił Szpakowski, co rozsierdziło prawice i zwolenników PiS? Autentycznie emocjonował się meczem. Wykrzykiwał na przykład „Rosja szaleńcza!".

Publicysta Wirtualnej Polski Marek Kacprzak skomentował całą sprawę z niedowierzaniem:

Nie wiedziałem, że prawdziwy dziennikarz z sukcesu rosyjskich piłkarzy się nie cieszy. Dziś już to wiem. Wiem też, że gdybym był dziennikarzem mediów publicznych, musiałbym po tej radości odejść na emeryturę. Do czego jest wzywany Dariusz Szpakowski, który naraził się wszystkim, którzy swój poziom patriotyzmu mierzą poziomem nienawiści do innych, w tym do Rosjan i Niemców w szczególności. Poziom nienawiści, z jakim spotkał się wieloletni i doświadczony komentator, świadczy o tym, że nie ma granic, których przekroczyć się nie da, że nie ma absurdu nie do osiągnięcia. Nawoływanie do natychmiastowego odejścia z pracy tylko dlatego, że komentator raczył pochwalić drużynę z Rosji, jest czymś więcej niż głupotą. Jest nacjonalizmem w najgorszej postaci. Jeśli prezes TVP, czy ktokolwiek inny ugiąłby się pod tymi żądaniami, przyznałby niestety takim postawom rację i legitymizował je na przyszłość.

Nasi wprawdzie odpadli na początku, ale prawdziwy Polak walczy z wrogiem do końca.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Mieszkanie Plus jednak na plus
Poroszenko: Warszawa i Kijów muszą utrzymywać przyjazne stosunki
Lech Wałęsa napisał list do The Rolling Stones
Tagi:
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, TVP, Dariusz Szpakowski, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz