Mecz Spartak-Legia, Maciej Rybus

Maciej Rybus: Mistrzem świata będzie...

© Sputnik . Alieksiej Filipow
MŚ 2018: Aktualności
Krótki link
Grażyna Garboś
2300

Nie tylko kibice i dziennikarze sportowi nie mogą się doczekać początku rozgrywek Mundialu w Rosji. Maciej Rybus - piłkarz grający obecnie na pozycji pomocnika lub obrońcy w rosyjskim klubie Lokomotiw Moskwa oraz będący w składzie reprezentacji Polski, również z niecierpliwością czeka na rozpoczęcie turnieju.

O tym powiedział w wywiadzie dla radia Sputnik. W rozmowie z korespondentką podzielił się swoimi myślami o szansach reprezentacji Polski i Rosji na Mundialu, bez dłuższego wahania wytypował, kto będzie według niego mistrzem świata. Ale rozmowę rozpoczęliśmy od tego, jak mu się mieszka w Rosji, jacy są Rosjanie i od głównego wydarzenia w jego życiu osobistym….

— Na wstępie proszę przyjąć serdeczne gratulacje z okazji niedawnej ceremonii ślubnej. Jak Pan poznał się z przyszłą małżonką, Osetyjką Laną?

— Dziękuję za gratulacje. Kiedy przyleciałem do Moskwy, prawie miesiąc mieszkałem w hotelu i codziennie chodziłem do pobliskiej restauracji. A tam właśnie Lana pracowała jako menedżerka lokalu. Tak też się poznaliśmy. Zwróciłem uwagę na piękne, duże oczy. Początkowo nie wiedziałem, że jest z Osetii.

— Czy ślub odbył się zgodnie z tradycjami osetyjskimi?

— Połowę ślubu Lana była w narodowej osetyjskiej sukni, a później w europejskiej. Parę takich tradycji, zwyczajów było, ale one nieszczególnie różnią się od polskich.

— Uroczystość odbyła się tam, w Osetii?

— Tak, we Władykaukazie. Później planujemy ślub w Polsce dla mojej rodziny, bo ciężko było to tak zorganizować, żeby cała moja rodzina mogła przylecieć.

— Grał Pan 4 lata w Tereku w Groznym — to Czeczenia, teraz gra Pan w Moskwie, a Pana małżonka jest Osetyjką, więc na pewno ma Pan jakieś ciekawe obserwacje na temat życia wielokulturowej Rosji. Jacy są jej obywatele?

— W Osetii niestety nie miałem okazji bliżej poznać tej kultury, bo byłem tylko na ślubie. To za mało czasu. Więcej mogę się wypowiedzieć na temat Moskwy i Czeczeni. Kiedy przyjechałem to mieszkałem początkowo w Kisłowodzku. Tam mieliśmy bazę treningową, a tylko mecze graliśmy w Groznym. Dopiero później, drużyna przeniosła się do Groznego — dla mnie to był niecały rok. Przed wyjazdem do Czeczeni dużo czytałem o tym kraju, o Groznym i jechałem tam bez żadnych obaw. Przyjemnie byłem zaskoczony, jak wygląda miasto, jacy są ludzie. Nie miałem nigdy jakiejś nieprzyjemnej sytuacji. Ludzie są bardzo pomocni, życzliwi, koleżeńscy. Do dzisiaj mam tam znajomych, w Groznym, z którymi utrzymuję kontakt.

— A w Moskwie? Jacy są moskwianie?

— Tutaj jest dużo narodowości. Ja się czuję dobrze. Nie miałem żadnych złych nastawień co do mojej osoby, mimo że stosunki polsko-rosyjskie są zawsze komentowane dosyć głośno. Nie spotkałem się z żadnymi nieprzyjemnościami. Podoba mi się życie tutaj, samo miasto. Miasto jest fajne. Jedyne, na co mogę narzekać nieraz to korki…

— O, na korki wszyscy narzekają. Pan dobrze zna rosyjski?

— Wydaje mi się, że dobrze.

— A z Laną rozmawiacie po rosyjsku?

Oficjalny plakat MŚ-2018
© Sputnik . Grigoriy Sisoev
— Po rosyjsku, tak. Lana uczy się co prawda teraz języka polskiego, ale na razie rozmawiamy po rosyjsku.

— Jak gra się w rosyjskiej pierwszej lidze? Czy jest lepsza od polskiej?

— Wydaje mi się, że jest lepsza. Jest przede wszystkim w niej więcej jakości. Piłka rosyjska idzie w jeszcze lepszym kierunku. Teraz będą mistrzostwa świata —będą lepsze warunki do gry, powstało więcej nowoczesnych stadionów. Ja grałem w Groznym 4 lata, rok we Francji i nawet po powrocie po tym roku zauważyłem, że ten poziom idzie do góry.

— No właśnie, zbliża się Mundial. Jest Pan w reprezentacji Polski. Jakie znaczenie dla Pana osobiście ma ten turniej? W Euro 2016 nie udało się Panu wystąpić z powodu kontuzji…

— Niestety w ostatnim meczu ligowym w Tereku Groznyj tuż przed mistrzostwami odniosłem kontuzję barku, która wykluczyła mnie z występu. Ten turniej, tutaj w Rosji naprawdę jest dla mnie bardzo ważny. Jeden wielki turniej już przepuściłem. To jest jeszcze bardziej prestiżowy turniej, bo grają najlepsze reprezentacje na świecie, przy czym w kraju, w którym na co dzień mieszkam. To taki dodatkowy smaczek i czekam z niecierpliwością na te mistrzostwa.

Rosyjscy kibice
© Sputnik . Aleksiej Filippow
— Jakie szanse mają Polacy?

— Grupa jest bardzo wyrównana. Cel to jest na pewno wyjście z grupy. Nie powiedziałbym, że to łatwa grupa. Każdy z niej może wyjść do dalszej fazy rozgrywek i pierwszy mecz w Moskwie z Senegalem będzie kluczowym meczem, bo trzeba zdobyć punkty. Super by było, jakby się udało wygrać pierwszy mecz, nie przegrać. Bo jak się przegra pierwszy mecz, to drugi jest meczem tak naprawdę o wszystko. A później zobaczymy. To jest taki turniej, gdzie wszystko może się zdarzyć.  

— A Rosjanie?

— Ostatnie mecze nie napawają optymizmem, bo przegrywali, ale trzeba brać pod uwagę fakt, że grali z silnymi drużynami — Brazylia, Francja, Argentyna i obraz reprezentacji Rosji może być trochę mylący. W grupie natomiast nie mają takich silnych zespołów i wydaje mi się, że przy pomocy swoich kibiców na sto procent wyjdą z grupy. A później, już zależy, na kogo się trafi. Wtedy pozostają już tylko najsilniejsze reprezentacje.

— A kto będzie mistrzem, według Pana?

— Wydaje mi się, że może być Brazylia.

— No i jeszcze jeden temat. Temat kibiców i pseudokibiców jest szeroko dyskutowany. Czy jest jakiś przepis na to, żeby poradzić sobie z chuliganami?

— Nie ma jakiegoś złotego środka. Wydaje mi się, że na stadionach na 100% będzie spokój, bo to łatwo zagwarantować. Jednak gdzieś tam na ulicach, w restauracjach, jak to było na przykład w przypadku zamieszek we Francji, to naprawdę ciężko jest zabezpieczyć. Mam nadzieję, że do takich sytuacji nie dojdzie, chociaż raczej jest to nieuniknione, bo wiadomo, przyjedzie dużo kibiców, z różnych krajów, różne kultury, będzie fajna pogoda, pewnie trochę alkoholu na mieście. Mam nadzieję, że policja i ochrona poradzą sobie z tym i nie dojdzie do jakiegoś skandalu czy większych rozbojów.

Zobacz również:

Odwieszenie małego ruchu granicznego na Mundial - zapomnijcie
Włosi zacierają ręce. Szanse na Mundial rosną (wywiad na wyłączność)
Mundial a sprawa Skripala
Tagi:
piłka nożna, MŚ Rosja 2018, Maciej Rybus, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz