Uroczyste otwarcie Rosyjskiego Domu Kibica w Warszawie

Kibice z Polski i Rosji, łączcie się

© Sputnik . Weronika Książek
MŚ 2018: Aktualności
Krótki link
Weronika Książek
5371

Jestem ciekawa, jak sprawdzi się w praktyce Rosyjski Dom Kibica i czy rzeczywiście w zalewie rusofobii będzie stanowić wysepkę porozumienia. Bo historia pokazuje, że między naszymi kibicami różnie bywało.

Otwarcie Domu Kibica w Rosyjskim Ośrodku Nauki i Kultury przebiegło z pompą — był ambasador  Rosji w Polsce, byli przedstawiciele władz Kazania i Kaliningradu, był polski zawodnik mieszkający i grający w Rosji, był też niezawodny „Bobo" — król polskich kibiców. Ale to z myślą o zwykłych, skromnych fanach piłki otwarto Dom. Jak powiedział mi Igor Żukowski, szef RONiK, każdy, kto będzie chciał obejrzeć mecz w międzynarodowym towarzystwie, podyskutować o piłce i oderwać się na chwilę od bieżącej polityki — będzie w Domu mile widziany. Ma być… jak w domu.

W RONiK będzie można też uzyskać informacje turystyczne dotyczące miast — gospodarze mistrzostw, dowiedzieć się czegoś o czołowych rosyjskich graczach reprezentacji — i po prostu wspólnie pokibicować. Bo na tym polu mamy niesamowite braki.

Wystarczy sięgnąć pamięcią wstecz. Podczas Mistrzostw Europy w 2012 roku, których gospodarzem była Polska, doszło do niechlubnego incydentu, który później był szeroko komentowany w mediach: przed meczem Polska-Rosja do knajpki na Krakowskim Przedmieściu wdarła się grupa zamaskowanych huliganów i rzuciła się na rosyjskich kibiców. W ruch poszły krzesła, stoły, szklanki. Policja dość szybko spacyfikowała agresorów — zatrzymano siedmiu Polaków, inicjatorów bójki. Również na Moście Poniatowskiego nie było wtedy spokojnie. W okolicach Stadionu Narodowego Polacy rzucali w Rosjan racami i petardami, wyzywając ich od „czerwonych". Również ich zatrzymano.

Krajowy Koordynator ds. Współpracy z Kibicami PZPN, Dariusz Łapiński, uważa, że jest mało prawdopodobne, by sytuacja się powtórzyła, ale radzi „dmuchać na zimne": — Nie odbieram sygnałów, żeby szykował się najazd polskich chuliganów na Rosję. Ja akurat pracuję z kibicami uchodzącymi za najbardziej zagorzałych, ale nawet w tym przypadku relacje z Rosją są różne. Kibice niektórych polskich klubów są zaprzyjaźnieni z kibicami klubów rosyjskich, spotykają się, czasami są to naprawdę fajne przyjaźnie Natomiast nie jesteśmy w stanie przeciwdziałać tym osobom, które rzeczywiście pojadą tam szukać guza.

Czy będzie „odwet za Most Poniatowskiego"? Raczej wątpliwe. Rosyjscy kibice, nazywani w Europie „białymi niedźwiedziami" potrafią pokazać groźną twarz… ale w tym roku na celowniku znajdzie się raczej Wielka Brytania. Na lokalnych forach kibice już odgrażają się „zemstą za otrucie Skripala". Zwłaszcza, że Anglicy nie ułatwiają sprawy — ostatnio BBC wyemitowała stronniczy dokument „Armia rosyjskich chuliganów".

Pamiętne było również starcie kibiców obu reprezentacji w 2016 roku w Marsylii. Wtedy to „niedźwiedzie" zaczepiły „lwy".

Takich rzeczy u siebie Igor Żukowski absolutnie nie przewiduje. Ma nadzieję, że jego inicjatywa będzie małą cegiełką w budowaniu porozumienia przeciwko rusofobii i uprzedzeniom.

Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Czerczesow: Uważam siebie za uprzywilejowanego trenera
Maciej Rybus: Mistrzem świata będzie...
Tagi:
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, Rosja, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz